Pikietę zorganizowało stowarzyszenie Otwarte Klatki, które na swoim profilu na Facebooku poinformowało o zbliżającym się "sezonie zabijania i skórowania kolejnych, urodzonych w tym roku lisów, jenotów i norek".

 

"Pomimo dużego sprzeciwu społecznego wobec hodowli zwierząt na futro, miliony zwierząt rocznie spędzają 6-8 miesięcy swojego krótkiego życia w ciasnych, drucianych klatkach, kalecząc się, chorując, cierpiąc. W tym lisy i jenoty, które od naszych ukochanych, domowych psów różni tylko to, że są dzikie. Chcemy pokazać politykom, że Polacy chcą zakazu hodowli zwierząt psowatych na futra" - napisali aktywiści.

 

 

 

Jak dodali, stanęli przed Sejmem w imieniu "milionów zwierząt - bezimiennych ofiar polskiego przemysłu futrzarskiego."

 

Przy okazji pikiety stowarzyszenie zorganizowało w Sejmie wystawę zdjęć z polskich ferm futrzarskich, by "politycy mogli na własne oczy zobaczyć, jak smutne jest życie zwierząt hodowanych na futro".

 

polsatnews.pl