- Zamarłam. Byłam sparaliżowana ze strachu. Choć moje oczy widziały łapę gryzonia, mój mózg podpowiadał, że to nie może być prawda - stwierdziła Cailey.

Na tym problemy Amerykanki się jednak nie skończyły. Już po zdjęciu sukienki na swoim ciele zobaczyła wysypkę, najprawdopodobniej efekt kontaktu łapy szczura z jej skórą.

 

Choć feralnego zakupu Cailey Fiesel dokonała w lipcu w sklepie Zary w amerykańskim Greenwich, sprawą dopiero teraz zainteresowały się media.

 

Przedstawiciele pozwanej przez Amerykankę Zary, czyli flagowej marki hiszpańskiej firmy Inditex Group, tłumaczą, że podczas produkcji odzieży przestrzegane są rygorystyczne normy bezpieczeństwa i higieny pracy.

 

Zara deklaruje, że "bada sprawę", która już trafiła do sądu na nowojorskim Manhattanie. Amerykanka od odzieżowego giganta domaga się teraz odszkodowania.

 

Daily Mail