Chciał być policjantem. Najpierw okradł staruszki, potem kierował ruchem

Polska
Chciał być policjantem. Najpierw okradł staruszki, potem kierował ruchem
policja.waw.pl
Najpierw okradł starsze kobiety, a potem kierował ruchem - już jest aresztowany.

Warszawska drogówka natknęła się w minioną sobotę o czwartej nad ranem na mężczyznę, który z zapałem kierował ruchem niedaleko warszawskiego Dworca Wileńska. Po sprawdzeniu w systemie informatycznym okazało się, że trzeźwy 27-latek bardzo chciał zostać funkcjonariuszem. Był bowiem poszukiwany w sprawie wyłudzenia ponad 100 tysięcy złotych od emerytek metodą "na policjanta".

Zatrzymany mężczyzna okradł dwie starsze kobiety.

 

"Tajna akcja policji"

 

Telefon od osoby podającej się za funkcjonariusza policji odebrała najpierw 76-letnia mieszkanka Warszawy. Fałszywy policjant poinformował, że pracownicy banku, w którym ulokowała swoje oszczędności współpracują z przestępcami. Oszust zalecił, aby kobieta włożyła do plastikowej siatki kartę bankomatową wraz z kodem pin oraz całą swoją biżuterię. Kobieta zgodnie z poleceniami złodzieja przekazała te przedmioty osobie, która przyszła do jej mieszkania.

 

Starsza pani przez kilka tygodni nic nikomu nie powiedziała. Była przekonana, ze uczestniczy w "tajnej akcji policji". W tym czasie z jej konta w krótkich odstępach czasu wypłacone zostały wszystkie pieniądze. Pokrzywdzona straciła 10 tys. złotych oraz wartą 5 tys. złotych biżuterię.  


"Policjant" broni przed kurierem

 

Do kolejnej, 79-letniej emerytki, zadzwonił meżczyzna, który podawał się za pracownika firmy kurierskiej. Rozmowa została przerwana, a za chwile dzwonił już fałszywy funkcjonariusz, który ostrzegł, że przestępca podszywający się pod kuriera może okraść mieszkanie. Fałszywy stróż prawa poprosił o przekazanie kosztowności "w depozyt". Kobieta przygotowała foliową torbę i umiesciła w niej 75 tys. zł w gotówce i wartą 25 tys. zł biżuterię. Następnie wyszła z domu i przekazała zawiniątko we wskazanym miejscu obcemu mężczyźnie.

 

Sprawą natychmiast zajęli się policjanci ze śródmiejskiego wydziału do walki z przestępczości przeciwko mieniu. Ustalili nazwisko jednej z osób podejrzewanych o udział w tym przestępstwie. Wszczęto poszukiwania mężczyzny, który często zmieniał miejsca pobytu.

 

Kierował ruchem na Pradze

 

W miniony weekend na poszukiwanego meżczyznę natknęła się warszawska drogówka. Patrol zatrzymał na ul. Targowej mężczyznę, który kierował ruchem. Była sobota, czwarta nad ranem, a ku zaskoczeniu stróżów prawa, mężczyzna był trzeźwy. 27-latek był trzeźwy.

 

Jednak po sprawdzeniu w systemie informatycznym okazało się, że Przemysław S. jest poszukiwany w sprawie oszustw. Policja zatrzymała podejrzewanego.

 

- Podczas przesłuchania przyznał się on do zarzucanych mu czynów - powiedział kom. Robert Szumiata, rzecznik prasowy Komenda Rejonowa Policji Warszawa I (Śródmieście).

 

Portal polsatnews.pl ustalił, że zatrzymany mężczyzna co najmniej kilka ostatnich nocy spędził w drogich warszawskich hotelach. Miał także przyznać, że wydał  w nich znaczne sumy pieniędzy m.in. na konsumpcję.

 

Na wniosek śródmiejskiej prokuratury sąd zdecydował już o tymczasowym aresztowaniu 27-latka na 3 miesiące. Za to przestępstwo 27-letniemu mężczyźnie grozi teraz do 8 lat pozbawienia wolności.

 

polsatnews.pl

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze