Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Częstochowie dziennikarze pytali szefową MEN, czy nie obawia się weta prezydenta w związku z tą ustawą. Odpowiedziała, że z prezydentem Dudą rozmawiała w trakcie debat nad systemem edukacji. Podczas czerwcowego spotkania w Kancelarii Prezydenta była mowa o czteroletnim liceum, szkolnictwie zawodowym i gimnazjach.

 

- Jestem w kontakcie z prezydentem i będziemy pewnie nieraz na temat prawa oświatowego dyskutować. W związku z tym myślę, że pan prezydent zostanie bezwzględnie przekonany, bo zgodnie z tymi ustaleniami, które miały miejsce w jego kancelarii, rzeczywiście tak jest skonstruowana ustawa zatytułowana Prawo Oświatowe" - powiedziała Zalewska.

 

"To nie nagła reforma"

 

Prezydent mówił wcześniej PAP, że argumenty opozycji, że reformę edukacji należałoby odłożyć, sprowadzają się do tego, że reforma edukacji jest robiona nagle, a "pani minister przez rok przygotowywała te rozwiązania, odbywała cały czas konsultacje społeczne".

 

Powiedział, że do sprawy reformy podchodzi "bardzo spokojnie" i będzie jeszcze na ten temat rozmawiał z szefową MEN; zaapelował też, aby pozwolić minister edukacji spokojnie pracować i przedstawić ostateczne rozwiązania.

 

- Tamten system - ośmioletnia podstawówka i czteroletnie liceum - był systemem dobrym - podkreślił Duda.

 

"Termin to owoc dyskusji"

 

Pytana o możliwe przesunięcie reformy, szefowa MEN w poniedziałek podkreśliła, że projekt jest jednoznaczny - wejście w życie zmian ustala na wrzesień 2017 r.

 

- To jest rzeczywiście wydyskutowane z samorządowcami, którzy wiedzą, że w 2018 r. mają wybory samorządowe, woleliby zająć się wyborami samorządowymi - wskazała.

 

Zalewska przyjechała w poniedziałek do Częstochowy, by o reformie edukacji rozmawiać m.in. z samorządowcami i nauczycielami. Podczas konferencji prasowej przekonywała, że Prawo oświatowe ma odpowiadać na potrzeby dzieci, rodziców i nauczycieli.

 

"Nauczyciele nie stracą pracy"

 

- Ponieważ ta zmiana, jak każda, budzi obawy, do szkół i samorządów trafią wszelkie niezbędne informacje na temat reformy - zaznaczyła. Minister zapewniła, że jedna z najważniejszych obaw - dotycząca utraty pracy przez nauczycieli - jest nieuzasadniona. W ślad za projektowanym nowym prawem oświatowym powstanie 5 tys. nowych miejsc pracy, np. w samej Częstochowie 39 dodatkowych etatów - zapowiedziała.

 

- Przykład Częstochowy pokazuje, że Częstochowa ma już gotową zmianę - pokazaliśmy, jak ta zmiana może się dokonać, ta zmiana może się dokonać; że będzie potrzeba 39 dodatkowych miejsc pracy i że dzięki temu, że sześciolatek będzie w subwencji i została zaplanowana waloryzacja, budżet po stronie subwencji oświatowej w wypadku Częstochowy będzie wyższy o 11 ponad milionów - powiedziała.

 

Zgodnie z harmonogramem

 

Pytana o podstawy programowe, odpowiedziała, że wszystko przebiega zgodnie z harmonogramem. Mają być gotowe do końca listopada.

 

- Większość właściwie jest już napisana. To jest rytm ustalony z wydawcami - zaznaczyła.

 

Zalewska zapewniła też, że na temat zmian w oświacie przez cały czas rozmawia ze związkami zawodowymi.

 

- Wszystkie prośby, a na pewno ich dużą część, pomału realizujemy, to jest przy kolejnych projektach ustaw proponowane - wskazała.

 

Chodzi m.in. o wzmocnienie nadzoru kuratora, regulaminy wynagradzania, arkusze organizacyjne, wzrost wynagrodzeń nauczycieli - wyliczała.

 

"Szkoła bliżej rodziców"

 

Minister przekonywała, że reforma ma na celu podniesienie jakości kształcenia i poprawę bezpieczeństwa w szkole.

 

- Chcemy odbudować czteroletnie liceum i kształcenie ogólne, zbudować szkołę zawodową - branżową szkołę, która w dodatku będzie mogła się na swoim drugim etapie skończyć maturą - tak, aby absolwentom umożliwić studiowanie - zaznaczyła. - Chcemy, aby szkoła była bliżej domu, bliżej rodziców. Będziemy ratować małe szkoły, które staną się nie tylko centrami edukacyjnymi, ale i kulturalnymi i cywilizacyjnymi dla swoich społeczności - dodała.

 

"Wiele lat wyczekiwana reforma"

 

Towarzyszący minister Zalewskiej wojewoda śląski Jarosław Wieczorek powiedział, że po przyjęciu przez rząd założeń reformy oświatowej rozpoczyna się proces informowania i konsultacji reformy z mieszkańcami.

 

- Zależy nam na tym, aby wdrażana reforma, która jest przez wiele lat wyczekiwana przez polskie społeczeństwo była wdrożona rzetelnie, jak najbardziej sprawnie - podkreślił Wieczorek.

 

Śląska kurator oświaty Urszula Bauer zapewniła, że kuratorium jest przygotowane na spotkania z samorządowcami, związkowcami, nauczycielami i rodzicami i odpowie na każdą prośbę o konsultacje - tak, by rozwiać wszelkie wątpliwości.

 

- W woj. śląskim jest 705 gimnazjów, z czego 280 to szkoły samodzielne, a więc odsetek placówek, które będą podlegały najważniejszym przekształceniom jest mniejszy niż w innych regionach - mówiła.

 

"Szkodliwa dla uczniów i szkół"

 

W ubiegłym tygodniu rząd przyjął dwa projekty ustaw wprowadzających reformę edukacji, w tym zmieniających strukturę szkół w Polsce, m.in. likwidujących gimnazja. Chodzi o projekty ustaw: Prawo Oświatowe i Przepisy wprowadzające Prawo Oświatowe. Zgodnie z projektami ustaw w miejsce obecnie istniejących szkół mają być: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe.

 

Wprowadzeniu reformy edukacji sprzeciwia się m.in. opozycja parlamentarna - według której propozycje MEN są niepotrzebne, szkodliwe dla szkoły i uczniów oraz oznaczają chaos w całym systemie - oraz Związek Nauczycielstwa Polskiego.

 

PAP