Zapytany podczas wizyty w Szwajcarii o znaczenie wygranej Trumpa dla bezpieczeństwa i NATO, Andrzej Duda zauważył, że polityka przyszłej amerykańskiej administracji dotycząca bezpieczeństwa globalnego i samych Stanów Zjednoczonych „nie została jeszcze w pełni przedstawiona".

 

Prezydent dodał, że zrozumiała jest dla niego argumentacja administracji USA i Trumpa, że kraje europejskie powinny bardziej angażować się w zapewnienie sobie bezpieczeństwa i obrony. Z tego powodu Polska realizuje uzgodnienie dotyczące poziomu co najmniej 2 proc. PKB rocznie wydatków na cele obronne, wojskowe - podkreślił.

 

"Modernizujemy polską armię"

 

- Polska się z tego zobowiązania wywiązuje, dlatego ja patrzę na tę sytuację bardzo spokojnie i ją rozumiem. Od samego początku w Polsce mówię, że jeśli chcemy być bezpieczni, to powinniśmy dokonywać modernizacji polskiej armii, powinniśmy ją udoskonalać, utrzymywać ją na właściwym poziomie, żebyśmy byli w jak największym stopniu sami sobie w stanie zapewnić bezpieczeństwo - powiedział prezydent.

 

Zaznaczył, że NATO jest najlepszym sojuszem obronnym na świecie.

 

- Ogromnie się cieszę, że Polska do Sojuszu Północnoatlantyckiego przynależy. Chcemy być absolutnie lojalnym członkiem NATO, ale uważamy, że ta lojalność oznacza m.in., żeby także i nasza armia stanowiła istotną część Sojuszu Północnoatlantyckiego - dodał prezydent.

 

"Stabilna polityka"

 

Podkreślił też, że zależy mu na tym, by Polska była nie tylko partnerem stabilnym, ale też pewnym, gotowym do uczestniczenia w działaniach NATO, także tych, które będą zmierzały do zapewnienia globalnego bezpieczeństwa.

 

- A przede wszystkim, żebyśmy byli w jak największym stopniu w stanie zapewnić sobie to bezpieczeństwo sami - dodał Duda.

 

Zaznaczył, że polityka USA na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci była w tym zakresie dosyć stabilna.

 

- Powiem otwarcie, że nie spodziewam się tutaj jakichś daleko idących zmian - dodał.

 

"Potrzebujemy potwierdzenia"

 

Prezydent Szwajcarii Johann Schneider-Ammann oznajmił, że NATO wymaga „potwierdzania i umacniania". Wyraził przekonanie, że Trump ponownie rozważy swoje dotychczasowe wypowiedzi dotyczące bezpieczeństwa i Sojuszu Północnoatlantyckiego.

 

- Teraz potrzeba spokoju - wskazał.

 

Zwycięzca wyborów prezydenckich w USA Republikanin Donald Trump wzbudził kontrowersje w kampanii wyborczej sugerując, że jako prezydent nie zagwarantuje obrony amerykańskim sojusznikom w NATO, jeśli nie wypełniają oni swoich zobowiązań wobec USA.

 

"Najpierw niech wypełnią zobowiązania"

 

W wywiadzie udzielonym w lipcu dziennikowi "New York Times" Trump, zapytany o zagrożenie dla trzech krajów bałtyckich ze strony Rosji, powiedział, że zadecyduje, czy przyjść im z pomocą dopiero po rozpatrzeniu, czy kraje te "wypełniają zobowiązania wobec nas".

 

- Jeśli wypełniają te zobowiązania, to odpowiedź brzmi: tak - oświadczył ówczesny kandydat Republikanów, cytowany przez "NYT".

 

PAP