"Nasz dziennikarz Olivier Bertrand jest wolny i znajduje się w samolocie do Paryża. Wielkie podziękowania dla tych, którzy nas wspierali i nam pomagali" - głosi wpis portalu na Twitterze.

 

Szef MSZ Francji Jean-Marc Ayrault wezwał w niedzielę tureckie władze do uwolnienia Bertranda. "To, co się dzieje, jest absolutnie szokujące i niedopuszczalne. Francja domaga się uwolnienia dziennikarza" - powiedział minister.

 

Bertrand, pracujący dla internetowego portalu Les Jours, został zatrzymany podczas pracy nad reportażem z miasta Gaziantep, stolicy prowincji o tej samej nazwie. Według oficjalnej tureckiej agencji Anatolia powodem zatrzymania było to, że nie dopełnił formalności związanych z akredytacją. Zdaniem agencji jest on ponadto autorem tekstów korzystnie przedstawiających zwolenników islamskiego kaznodziei Fethullaha Gulena, którego władze w Ankarze oskarżają o zorganizowanie nieudanego zamachu stanu z 15 lipca.

 

W jego następstwie tureckie władze przeprowadziły czystki na bezprecedensową skalę, które objęły między innymi media. W piątek umieszczono w areszcie dyrektora generalnego opozycyjnego dziennika "Cumhuriyet" Akina Atalaya. W ubiegłym tygodniu aresztowano dziewięciu członków kierownictwa i dziennikarzy tej krytycznej wobec władz gazety.

 

Wywołało to zaniepokojenie obrońców praw człowieka, a także było krytykowane przez zachodnich polityków. Także Ayrault w niedzielę skrytykował "zamach na wolność prasy i arbitralne aresztowania".

 

"Przede wszystkim nie wolno przestać rozmawiać z Turcją. To byłby ogromny błąd" - zastrzegł jednak minister.

 

PAP