Praca policjantów Wydziału Kryminalnego KWP w Bydgoszczy i Prokuratury Okręgowej z Torunia nad sprawą dotyczącą czerpania korzyści z prostytucji trwała ok. pół roku.


We wtorek ok. godz. 6:00 antyterroryści z Bydgoszczy i policjanci z Biura Operacji Antyterrorystycznych KGP weszli do mieszkań na terenie Torunia, Płocka i Chełmży. W sumie zatrzymano pięć osób: czterech mężczyzn (20-49 lat) i 30-letnią kobietę.


200 zł za godzinę


Małżeństwo Agnieszka i Przemysław Ł. na terenie Płocka zorganizowało domową agencję towarzyską, w której pracowali dla nich dwaj "ochroniarze" oraz mężczyzna, którego rolą było "zniechęcanie" ewentualnej konkurencji.


Ogłoszenia o kobietach świadczących usługi seksualne zamieszczano m.in. na portalu internetowym, a stawki wahały się od 180-200 złotych za godzinę. Dla agencji pracowały dwie kobiety: z Torunia i Płocka, które oddawały właścicielom "przybytku" połowę zarobionych pieniędzy.


W trakcie przeszukań policjanci znaleźli pistolet 9 mm, który 34-letni Przemysław Ł. wyrzucił przez okno, amunicję, telefony komórkowe, pieniądze w kwocie ponad 50 tys. złotych oraz paralizator.

 


Możliwe dalsze zatrzymania


Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej czerpiącej korzyści z nierządu oraz uczynienia sobie z tego stałego źródła dochodu.


Dodatkowo Przemysław Ł. usłyszał zarzut kierowania tą grupą i zmuszenia pobiciem jednej z kobiet do pozostania w jego "kurateli". Jak ustalili policjanci, mężczyzna nie posiadał zezwolenia na broń. W związku z tym usłyszał kolejny zarzut dotyczący nielegalnego posiadania broni i amunicji.


Jak zapewniają policjanci, sprawa ma charakter rozwojowy i możliwe są dalsze zatrzymania.

 

polsatnews.pl, wideo: kujawsko-pomorska.policja.gov.pl