Kiedy ogień wywołany prawdopodobnie zwarciem instalacji zaczął trawić dom, wewnątrz było kilka osób. Na szczęście wszyscy zdążyli uciec i nikomu nic się nie stało.

 

Strażakom, którzy walczyli z ogniem, udało się uratować dach domu Szymichowskich, ale spaliło się całe piętro - wszystkie pokoje dziewięciorga dzieci. Zaledwie rok temu pan Paweł, głowa rodziny, sam przeprowadził tu generalny remont.

 

Potrzebne wsparcie

 

Na razie cała rodzina schronienia musiała szukać u bliskich. Ale Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Chmielnie już organizuje wsparcie. W poniedziałek rusza specjalna zbiórka najpotrzebniejszych do odbudowy spalonego domu rzeczy.

 

Potrzebne są przede wszystkim materiały budowlane i wykończeniowe - okna, płyty gipsowe, wełna mineralna, posadzki i podłogi.

 

Potrzebne są także rzeczy dla dzieci od trzeciego do 20-tego roku życia - ubrania, zabawki, przybory szkolne, sprzęty i meble. Bo wszystko, co dzieci Szymichowskich miały, zabrał ogień.

 

Polsat News