Powołując się na różne źródła bliskie zespołowi, dziennik twierdzi, że Trump zdecydował się na zmianę na stanowisku przewodniczącego zespołu, gdyż chciał wykorzystać kontakty Pence'a, byłego kongresmena, w Waszyngtonie. Christie ma pozostać w zespole jako jeden z kilku zastępców.

 

Niewykluczone, że decyzja ma związek z tym, ze pozycja Christiego osłabiła się w ostatnim czasie w związku z wyrokiem sądu, który uznał dwóch bliskich współpracowników Christiego za winnych w aferze mostowej z 2013 roku (w odwecie na opozycyjnym, demokratycznym burmistrzu, doprowadzili oni do zamknięcia ruchu na moście George'a Washingtona w New Jersey; Christie utrzymuje, że o niczym nie wiedział).

 

Christie, który bardzo wcześnie w kampanii poparł kandydaturę kontrowersyjnego biznesmena na prezydenta USA, od kilku miesięcy był odpowiedzialny za przygotowania do ewentualnego przejęcia przez Trumpa administracji USA. W środę, po niespodziewanej wygranej Trumpa we wtorkowych wyborach prezydenckich, jego zespół przeniósł się do budynku nieopodal Białego Domu przy Pennsylvania Avenue w Waszyngtonie.

 

Imigracja, gospodarka, bezpieczeństwo narodowe i obrona

 

Jak informuje "NYT", do stosunkowo małego zespołu doszło 12 nowych osób, by przyspieszyć jego prace. Zespół składa się z grup ds. głównych polityk, jak imigracja, a także ds. gospodarki, bezpieczeństwa narodowego i obrony. Jest też grupa ds. rewizji przyjętych przez prezydenta Baracka Obamę dekretów prezydenckich, które Trump obiecał uchylić. Osobna grupa, jak podawał "Wall Street Journal", bada, jak nowy prezydent będzie mógł szybko wywiązać się z obietnicy wyborczej wybudowania muru na południowej granicy USA.

 

Zespół pracuje też nad znalezieniem osób na różne stanowiska w administracji. Wśród kandydatów do rządu wymienianych przez portal BuzzFeed News, który dotarł do listy 41 kandydatów przygotowanych przez zespół Christiego, są m.in. sam Christie (na ministra sprawiedliwości lub ministra handlu), Newt Gingrich (na sekretarza stanu), była gubernator Alaski Sarah Palin (na ministra odpowiedzialnego za zasoby wewnętrzne), Giuliani (na ministra sprawiedliwości) oraz neurochirurg, były kandydat na prezydenta Ben Carson (na ministra zdrowia lub edukacji), emerytowany generał i szef agencji wywiadu wojskowego Mike Flynn (na ministra obrony). Lista obejmuje ponadto osoby z sektora energetycznego i bankowego. Zdaniem telewizji, na ministra finansów rozważany jest Jamie Dimon, prezes banku JPMorgan. Sam Dimon zapewnił jednak, że nie jest zainteresowany.

 

"Wkrótce będę podejmował bardzo ważne decyzje ws. ludzi, którzy będą pracować w naszym rządzie" - napisał w piątek rano na Twitterze Trump.

 

 

Zdaniem amerykańskich mediów, w sumie Trump będzie mógł powołać do rządu i różnych agencji federalnych aż 4 tys. nowych osób.

 

PAP