Do eksplozji doszło o zachodzie słońca na dziedzińcu sufickiego sanktuarium szacha Bilala Nuraniego. To popularne miejsce pielgrzymek, gdzie według tradycji patriarcha Noe zacumował swoją arkę podczas Potopu. Zamach nastąpił, gdy trwały rytualne tańce, które każdego wieczora przyciągają do sanktuarium setki osób.

 

Sufizm, czyli mistyczny nurt islamu, jest uważany przez część ekstremistów muzułmańskich, w tym talibów i dżihadystów z Państwa Islamskiego, za odłam heretycki. Za herezję uważają oni także oddawanie kultu świętym takim jak Bilal Nurani.

 

Niesienie pomocy poszkodowanym utrudniał zapadający zmierzch. W akcji ratunkowej wzięło udział wojsko. Osoby ranne przewieziono do szpitali w pobliskim mieście Hub i portowym mieście Karaczi oddalonym o 100 km na południe - podały pakistańskie media.

 

Kolejny zamach

 

Beludżystan graniczący z Iranem i Afganistanem to najbiedniejsza prowincja Pakistanu - mimo znajdujących się tam złóż ropy i gazu. Od lat wstrząsany jest aktami przemocy na tle wyznaniowym oraz zbrojnym powstaniem separatystycznym; dochodzi tam także do krwawych zamachów przeprowadzanych przez radykałów powiązanych z Państwem Islamskim.

 

Amak, czyli propagandowa agencja prasowa Państwa Islamskiego, podała, że sobotni zamach został przeprowadzony przez jej bojowników. 

PAP