"Aby omamić ten naród dumny, trzeba smoleńskie rozgrzebać trumny" - recytuje Skiba. I na nagraniu dodaje: "Wykopać, zbezcześcić wbrew woli rodziny. Sumienia nie mają te s..yny".

 

W rozmowie z polsatnews.pl autor kontrowersyjnego dzieła tłumaczy, że to "wierszyk w obronie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej" i uściśla: - Tych, które nie godzą się na ekshumacje.

 

Performer dodaje, że "wzruszył go list ponad 200 członków rodzin ludzi, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej i ich apel, który pozostał bez echa".

 

- Prezydent, premier, hierarchowie Kościoła odmówili im pomocy. Tylko biskup Pieronek wypowiedział się jednoznacznie, że ekshumacje wbrew woli rodzin to barbarzyństwo - podkreśla.

 

"Na poważnie"

 

Skiba przyznaje, że wiersz jest w "jego stylu", czyli "mocny i radykalny", jednak to nie "dowcipasy", a "ostra satyra wymierzona w bezdusznych ludzi, którzy na grobach smoleńskich robią karierę polityczną".

 

"Przymusowe" ekshumacje 83 ofiar katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku, czyli tych, którzy nie zostali spopieleni, to zdaniem Krzysztofa Skiby jedynie "szopka propagandowa, by serial wciąż trwał". A on, jak podkreśla, przeciwstawia się stylowi "robienia polityki kosztem cierpienia innych".

 

 

 

 

10 ekshumacji do końca tego roku

 

W ubiegłym tygodniu zastępca prokuratora generalnego Marek Pasionek zapowiedział, że do końca tego roku odbędzie się 10 ekshumacji, zaś zakończenie wszystkich zaplanowane jest na jesień lub zimę 2017 r.

 

8 listopada do Kancelarii Prezydenta skierowany został list podpisany przez 17 rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej z apelem o powstrzymanie ekshumacji ich bliskich.

 

"Nieuzasadnione przedsięwzięcie"

 

Pod listem podpisało się 238 członków rodzin: Ewy Bąkowskiej, Leszka Deptuły, Grzegorza Dolniaka, Jarosława Florczaka, Artura Francuza, Pawła Krajewskiego, Andrzeja Kremera, Barbary Maciejczyk, ks. Adama Pilcha, Katarzyny Piskorskiej, Agnieszki Pogródki-Węcławek, Arkadiusza Rybickiego, Andrzeja Sariusz-Skąpskiego, Leszka Solskiego, Jolanty Szymanek-Deresz, Wiesława Wody, Edwarda Wojtasa.

 

"Po sześciu latach od tych strasznych dni stajemy samotni i bezradni wobec bezwzględnego i okrutnego aktu: nasi Bliscy mają być wyciągnięci z grobów, wbrew uświęconemu tabu, aby nie zakłócać spokoju zmarłym, pochowanym z najwyższą czcią. My, rodziny, od miesięcy bezskutecznie wyrażamy swój sprzeciw wobec zapowiedzi tego niezrozumiałego i niczym nieuzasadnionego przedsięwzięcia. Dzisiaj staje się ono faktem" - podkreślali.

 

polsatnews.pl, PAP