W piątek podczas briefingu po zakończeniu imprez w Warszawie szef MSWiA i komendant główny policji nadinsp. Jarosław Szymczyk poinformowali, że w 63 imprezach w całej Polsce uczestniczyło 120 tys. osób; najwięcej w Marszu Niepodległości w Warszawie - 75 tys.

 

Błaszczak powiedział w sobotę w radiowej Jedynce, że w Warszawie 11 listopada zaangażowanych było ponad 7 tysięcy policjantów nie tylko ze stolicy. Minister podkreślił, że nie odbyło się to kosztem bezpieczeństwa w innych częściach kraju. - To były służby, które stanowią odwód z Komendanta Głównego Policji - dodał.

 

"Zasługa rządu"

 

- Nawet krytycy rządu PiS muszą przyznać po dniu wczorajszym, że te manifestacje odbywały się w sposób bezpieczny. A więc jest to niewątpliwie zasługa rządu, zasługa policji. Można zorganizować, jeżeli oczywiście jest wola ze strony władzy, te uroczystości w sposób bezpieczny. A więc demokracja w Polsce mimo zarzutów kierowanych wobec rządu, demokracja w Polsce ma się dobrze - oświadczył szef MSWiA.

 

Minister podziękował policji za zaangażowanie, a także za to, że "wypełniała zadania, które spoczywają na pani Gronkiewicz-Waltz".

 

- Bo to pani Gronkiewicz-Waltz jako prezydent Warszawy była odpowiedzialna za negocjacje z organizatorami marszów. Rzeczywiście było 15 wieców, ale to pani Gronkiewicz-Waltz np. dopuściła do tego żeby na rondzie De Gaulle'a w tym samym miejscu były zorganizowane dwa wiece. Ale dzięki postawie polskiej policji udało się tak to wszystko przeprowadzić, że było bezpiecznie - powiedział.

 

Zatrzymana pikieta

 

Przy rondzie de Gaulle'a na podeście przy pomniku, otoczona barierkami, ustawiła się kilkudziesięcioosobowa pikieta nieformalnej grupy Obywatele RP. Mieli wielki transparent z napisem "Polscy bohaterowie nie ginęli za Polskę dla Polaków, walczyli za wolność waszą i naszą", na dole mniejszymi literami było napisane: "Wolny jest kraj, którego obywatele są wolni, prawa człowieka są szanowane, a godność jednostki jest źródłem wszystkich praw i stoi ponad wolą większości".

 

Gdy do ronda zbliżało się czoło Marszu Niepodległości, jego służba porządkowa - straż Marszu Niepodległości - zasłoniła pikietę czarnymi płachtami, na których białą farbą wypisano nazwy polskich miast. Policja nie interweniowała, choć uczestnicy pikiety apelowali o to przez głośniki i podkreślali, że mają prawo do manifestowania. Jak powiedział rzecznik komendanta głównego policji mł. insp. Mariusz Ciarka, policja nie stwierdziła naruszenia prawa.

 

Ze strony Marszu Niepodległości w stronę pikiety były rzucane race. Obywatele RP w odpowiedzi skandowali: "Kapiszony są dla dzieci" i "Demokracja, wolność".

 

PAP