Gość Agnieszki Mosór nie był zdziwiony, że tegoroczny Marsz Niepodległości przebiegł w spokojny sposób.

 

- Elementy konfrontacji szkodzą demonstrującym. Przekonali się o tym narodowcy, którzy demolowali Warszawę i na tym tracili. Jak się spokojnie demonstruje, to sie zyskuje. Zależy im na uznaniu na zewnątz, a nie we własnych szeregach - tłumaczył.

 

Według prof. Nałęcza jednak inicjatywa prezydenta, który chce, aby w 2018 roku - w setną rocznicę odzyskania niepodległości - wszystkie środowiska w Polsce świętowały razem, będzie trudna do zrealizowania.

 

Ostry podział wśród polskich polityków

 

- Jestem pełen najczarniejszych myśli. Karty rozdaje w Polsce nie prezydent, nie premier, tylko Jarosław Kaczyński. Jest tak zacietrzewiony w tym sporze politycznym, że on nie jest nawet w stanie iść w jednym marszu z prezydentem - mówił Nałęcz.

 

Były doradca prezydenta Komorowskiego przypomniał w tym kontekście dzisiejsze oficjalne uroczystości z udziałem prezydenta Dudy. - Jarosława Kaczyńskiego na trybunie nie było. Nie mogli się nawet spotkać pod Belwederem, bo o innej godzinie wieniec pod pomnikiem Piłsudskiego złożył prezydent, a o innej godzinie Jarosław Kaczyński i działacze PiS - tłumaczył.

  

Polsat News