Marsz rozpoczęło przemówienie byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego.

 
- Jesteśmy narodem doświadczonym w sposób szczególny przez historię, bo dwukrotnie musieliśmy odzyskiwać suwerenność, niepodległość - mówił do zgromadzonych na pl. Narutowicza.

 
- Dwukrotnie odzyskiwaliśmy ją budując Polskę demokratyczną. To ważna wskazówka, którą odziedziczyliśmy po historii: nie ma niepodległości bez Polski demokratycznej w swoim kształcie - dodał.

  

Komorowski podkreślał, że idąc w piątek w marszu przez ulice Warszawy pokazuje się "emocjonalny związek z niepodległą Polską i tymi, którzy dwukrotnie o tę niepodległość walczyli". - Nie ma demokracji bez niepodległości. Nie ma niepodległości trwałej bez demokracji - dodał.

 

Kto świętuje, jest patriotą

 

Przemawiał także lider Komitetu Obrony Demokracji Mateusz Kijowski. - Dzisiaj miliony Polaków obchodzą Święto Niepodległości i wszędzie tam, gdzie świętują, jest Polska - mówił na rozpoczęcie marszu "KOD Niepodległości" lider KOD. Podkreślił, że każdy kto świętuje w piątek 98. rocznicę odzyskania niepodległości jest patriotą.

 

- Dzisiaj miliony Polaków obchodzą narodowe Święto Niepodległości i wszędzie tam jest Polska, wszędzie tam, gdzie Polacy świętują - powiedział i zaznaczył, że tylko razem można budować silną Polskę, "Polskę silną różnorodnością i Polskę silną wspólnotą, bo wspólnota nie zmusza do jednolitości, ale pozwala rozwijać różnorodność". Dodał, że choć w narodzie są różnice światopoglądowe, to Polacy mają wspólną historię i wspólne wartości. "Mam nadzieję, że wkrótce będziemy świętować razem" - powiedział.

 

W marszu uczestniczyli także była premier Ewa Kopacz (PO) oraz przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna.

 

Polska bez wrogów

 

Grzegorz Schetyna odniósł się do pomysłu prezydenta Andrzeja Dudy ws. wspólnych obchodów niepodległości w 2018 r. - Zapowiedź pana prezydenta przyjmuję, czekam na konkrety - powiedział lider PO. Jak dodał, nie widzi zagrożenia dla wolności Polski ani wewnętrznych ani zewnętrznych. Dodał jednak, że "są wyzwania". Sprecyzował, że uporać się z nimi może "skuteczny rząd, skuteczna dyplomacja, polityka bezpieczeństwa i obrony".

 

Uczestnicy marszu nieśli flagi narodowe i unijne oraz te, które opatrzone znakami KOD, PO i Nowoczesnej, SLD, były transparenty z napisami odwołującymi się do obrony demokracji, w tym TK, napisy: "Nacjonalizm bierze się z nienawiści". Część osób miała też kamizelki z napisem KOD, niektórzy trzymali kolorowe balony.

 

Po godzinie 14:20 czoło marszu "KOD Niepodległości" dotarło do Pola Mokotowskiego, gdzie zaplanowano przemówienia na zakończenie tego zgromadzenia.

 

Nowacka chce sięgać w przyszłość

 

- Zanurzeni w historii często zapominamy o przyszłości. Społeczeństwo, które nie zna historii jest ułomne. Społeczeństwo, które nie wyciąga lekcji z historii jest niemądre, ale społeczeństwo, które nie patrzy w przyszłość i nie prowadzi narracji zmiany, postępu i otwartości nie osiągnie sukcesu - ani społecznego ani gospodarczego - mówiła na zakończenie  Marszu "KOD Niepodległości" na Polu Mokotowskim Barbara Nowacka ze Stowarzyszenia Inicjatywa Polska.

 

Jak dodała społeczeństwo odradza się dzisiaj na ulicach, nie tylko Warszawy. Przekonywała, że dzięki czarnym protestom wiadomo, jak ważny jest postulat równości. - Oczywiście nie jest łatwo; rzucają w nas kamieniami, posyłają na nas lawiny swojej władzy, używają instrumentów państwa przeciwko opozycji i będą to robić, ale my się nie poddamy - dodała Nowacka.

 

Jaki charakter święta

 

Lider Nowoczesnej Ryszard Petru mówił, że 11 listopada powinien być dniem, gdy ludzie są radośni i optymistyczni. - To nie może być dzień, kiedy nie mówi się o podziałach, o nienawiści i szuka się różnic. Dlatego tak ważne jest to, abyśmy za rok, za dwa, a na pewno za trzy lata, poszli wszyscy w jednym marszu, wszyscy ponad podziałami. To jest możliwe - stwierdził.

 

Dodał, że ma nadzieję, iż słyszą to rządzący i ci, którzy idą w innych marszach. - Wszyscy jesteśmy Polakami, nie róbmy sztucznych podziałów, nie pozwólmy na to by, by dzielili nas na lepszych i gorszych, na my i oni - powiedział. 

 

Szef SLD Włodzimierz Czarzasty twierdził z kolei, że są takie daty w życiu kraju, które łączą i wśród nich jest 11 listopada. Zaznaczył, że dzięki odzyskaniu niepodległości można było m.in założyć związki zawodowe, wprowadzić 8-godzinny dzień pracy, nadać prawa wyborcze kobietom, wprowadzić ubezpieczenia społeczne. Czarzasty twierdził, że "dziś jednak są takie rządy i tacy ludzie, którzy chcą nas skłócić" i "chcą rządzić Polską poprzez konflikt".

 

PAP