Głosowanie na Florydzie zakończyło się już kilka godzin temu, ale bardzo długo nie ogłaszano wyniku, gdyż kandydaci otrzymali niemal identyczne poparcie. Jak podała CNN, to jednak Trump zwyciężył w tym słonecznym stanie stosunkiem 49 do 48 proc. głosów. Wygrywając na Florydzie, z której pochodzi aż 29 głosów elektorskich, a także w Iowa oraz wcześniej w Ohio i Karolinie Północnej, Trump niespodziewanie stał się faworytem całego wyścigu prezydenckiego.

 

Jak dotąd Trump zapewnił już sobie 245 głosy elektorskie, a była sekretarz stanu - 209. By zdobyć prezydenturę, potrzeba wygrać 270 z 538 głosów elektorskich.

 

Wszystko zależy teraz od wyników w stanach Michigan, Wisconsin, Pensylwanii i New Hampshire, czyli dużych wahadłowych stanach na środkowym zachodzie i na wschodnim wybrzeżu kraju. Wybory już się tam skończyły i Trump nieznacznie prowadzi w tych stanach, ale wciąż nie podliczono wszystkich głosów. Jeśli Clinton w nich przegra, to zdaniem komentatorów może już zapomnieć o zwycięstwie.

 

Wygrana Trumpa bardzo prawdopodobna

 

Jak komentowała korespondentka CNN z siedziby sztabu Clinton w Nowym Jorku, zgromadzeni ludzie są tak zszokowani, że niektórzy płaczą, gdy dowiadują się, że Trump wygrywa w kolejnych stanach.

 

Są to na razie prognozy, ale wskazują, że wygrana Trumpa jest bardzo prawdopodobna. 70-letni biznesmen i gwiazdor telewizyjny, bez żadnego doświadczenia w polityce, radzi sobie zaskakująco dobrze, znacznie lepiej niż przewidywały wszystkie sondaże.

 

Zgodnie z oczekiwaniami Clinton wygrała wybory w stanach Waszyngton, Kalifornia, Maryland, Oregon, Connecticut, Maine, Illinois, Massachusetts, Delaware, New Jersey, Nowy Meksyk, Rhode Island, Vermont i w stołecznym Dystrykcie Kolumbia (DC), czyli Waszyngtonie.

 

"Pełom w historii USA"

 

Trump zwyciężył też tak jak przewidywano - w Alabamie, Arkansas, Indianie, Kansas, Kentucky, Luizjanie, Mississippi, Missouri, Montanie, Nebrasce, Oklahomie, Karolinie Południowej, Dakocie Północnej, Dakocie Południowej, Tennessee, Teksasie, Wirginii Zachodniej, Idaho i Wyoming, - czyli głównie w konserwatywnych stanach amerykańskiego Zachodu i Południa, a także w wahadłowym stanie Georgia.

 

Wciąż nieznane są wyniki w wahadłowych stanach - Newadzie, gdzie na razie prowadzi Clinton i Arizonie, gdzie prowadzi Trump.

 

Częściowe rezultaty w tych stanach wskazują na niespodziewanie silne poparcie tam dla Trumpa - kontrowersyjnego kandydata, którego prezydentura byłaby, jak podkreślają komentatorzy, przełomem w historii USA i spotkałaby się z negatywną reakcją w krajach będących kluczowymi sojusznikami USA na świecie.

 

PAP