Uroczyste odsłonięcie pomnika autorstwa rzeźbiarza Władysława Dudka odbyło się w Dolince Szwajcarskiej znajdującej się przy ul. Fryderyka Chopina. Pomnik przedstawia sylwetki Sławika i Antalla rozmawiających przy stoliku.

 

Na uroczystość objętą honorowym patronatem prezydenta Andrzeja Dudy przybyli m.in.: marszałek Sejmu Marek Kuchciński, wicemarszałkowie Senatu Maria Koc i Adam Bielan, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński, ambasador Węgier Ivan Gyurcsik, metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz oraz naczelny rabin Polski Michael Schudrich, a także kombatanci i członkowie rodzin Sławika i Antalla.

 

"Zupełnie niezwykłe postacie"

 

Były ambasador Polski na Węgrzech, inicjator i współprzewodniczący społecznego komitetu budowy pomnika Grzegorz Łubczyk powiedział dziennikarzom, że Sławik i Antall to dwie zupełnie niezwykłe postacie.

 

- Stali się symbolami fenomenu uchodźctwa polskiego na Węgrzech. Sławik był wzorowym opiekunem dziesiątek tysięcy polskich uchodźców, Antall z kolei jako pełnomocnik rządu Królestwa Węgier do opieki nad uchodźcami, tak się opiekował, że uchodźcy polscy nazwali go Ojczulkiem Polaków - mówił Łubczyk.

 

Poinformował, że taki sam pomnik Sławika i Antalla wiosną 2017 r. zostanie odsłonięty w Budapeszcie.

 

Kuchciński podziękował organizatorom i pomysłodawcom budowy pomnika za tę inicjatywę. "I przywrócenie do pamięci, do rzeczywistości tych zapomnianych do niedawna jeszcze - nie można przecież było w Polsce o Sławiku mówić (...) - wielkich postaci" - powiedział Kuchciński.

 

Gliński odczytał list od premier Beaty Szydło. "Działalność Henryka Sławika i Józefa Antalla seniora to przykład trwającej od wieków przyjaźni polsko-węgierskiej widocznej również w najbardziej dramatycznych momentach dziejów obu narodów" - napisała szefowa polskiego rządu.

 

"Śląski Schindler" i "Ojczulek Polaków"

 

O Sławiku (1894-1944) mówi się "śląski Schindler", Antalla (1896-1974) nazywano "Ojczulkiem Polaków". Są uznawani za bohaterów trzech narodów - polskiego, węgierskiego i żydowskiego, ale przez wiele lat ich dokonania były zapomniane.

 

Sławik to powstaniec śląski, działacz społeczny, samorządowy i polityczny, wieloletni redaktor naczelny "Gazety Robotniczej", jeden z ponad 120 tys. polskich uchodźców wojennych, których we wrześniu 1939 r. przyjęły Węgry. Jako prezes Komitetu Obywatelskiego do Spraw Opieki nad Polskimi Uchodźcami na Węgrzech (1939-1944) został pełnomocnikiem na Węgry ministra pracy Rządu RP na Wychodźstwie.

 

Do legendy przeszły jego relacje z Józefem Antallem seniorem, dzięki pomocy Antalla i polskich księży Sławik - według Yad Vashem - uratował ok. 5 tysięcy polskich Żydów-uchodźców. "Sprawiedliwy wśród narodów świata" (1990), pośmiertnie odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski (2004) i Orderem "Orła Białego" (2010). Aresztowany przez gestapo (1944), bity i katowany nie zdradził swego węgierskiego przyjaciela, dzięki czemu Antall przeżył. Zmarł 23 sierpnia 1944 w niemieckim obozie koncentracyjnym KL Mauthausen

 

Antall (1896-1974) jesienią 1939 r. został pełnomocnikiem rządu Królestwa Węgier ds. Uchodźców Wojennych. Podczas wizytacji zgrupowań uchodźczych poznał Sławika, któremu zaproponował utworzenie polskiego przedstawicielstwa. Szczególną troską otoczył kilka tysięcy polskich dzieci i młodzież, tworząc dla nich szkoły, w tym liceum i gimnazjum w Balatonboglar.

 

Wyjątkowym, wspólnym przedsięwzięciem Sławika i Antalla była pomoc dla żydowskich dzieci.

 

Odsłonięcie pomnika poprzedziła msza św. w intencji Sławika i Antalla oraz polskich uchodźców wojennych i ich węgierskich opiekunów.

 

PAP