Jako pierwsi do urn poszli wyborcy ze wschodniego wybrzeża. O dwunastej czasu polskiego otwarto lokale wyborcze w Wirginii, New Jersey, Nowym Jorku, Connecticut i Maine. W Stanach Zjednoczonych nie ma ciszy wyborczej i do ostatniej chwili prowadzona jest kampania.


Przy okazji wyborów prezydenckich w wielu stanach mieszkańcy głosują w referendach. Ich wyniki będą miały poważne konsekwencje, ponieważ poruszane w nich tematy to m.in. kara śmierci, dostęp do broni czy dwujęzyczne nauczanie dzieci w szkołach.

 

Marihuana przeznaczona do celów własnych

 

Kalifornia jest jednym z pięciu stanów, gdzie wyborcy będą decydować o legalizacji marihuany rekreacyjnej, czyli nieprzeznaczonej do celów leczniczych. Pozostałe to Arizona, Maine, Massachusetts i Nevada. Obecnie palenie marihuany legalne jest w stanach: Waszyngton, Oregon, Kolorado i w Dystrykcie Federalnym. Natomiast lecznicze zastosowanie konopi indyjskich ma miejsce w 25 stanach za okazaniem recepty.

 

Kalifornijscy wyborcy będą głosować także m.in. w sprawie delegalizacji kary śmierci, zakazu używania plastikowych torebek w sklepach i dwujęzycznego nauczania dzieci w szkołach. Mieszkańcy tego stanu mają do podjęcia najwięcej, bo aż 17 decyzji.

 

Dakota Południowa o obniżeniu płacy minimalnej

 

W Kalifornii, Maine, Nevadzie i Waszyngtonie Amerykanie będą głosować nad rozszerzeniem na transakcje prywatne obowiązku sprawdzania w bazie FBI przeszłości nabywców broni.

 

Mieszkańcy czterech stanów podejmą decyzję w sprawie podniesienia płacy minimalnej do 12 albo 13,5 dolara za godzinę. Z kolei Dakota Południowa będzie głosować nad jej obniżeniem dla młodych pracowników z 8,5 do 7,5 dolara za godzinę.

 

polsatnews.pl