Już teraz w kraju dochodzi do cyberataków z Rosji; polegają one m.in. na rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji - powiedziała szefowa niemieckiego rządu w Berlinie po spotkaniu z premier Norwegii Erną Solberg.

 

- Może się więc zdarzyć, że będzie to odgrywało jakąś rolę w walce wyborczej - dodała Merkel podkreślając, że podobne ataki już teraz są odpierane każdego dnia.

 

Władze Stanów Zjednoczonych zarzucają Rosji, że poprzez cyberataki Moskwa próbuje wpływać na przebieg i wynik wyborów prezydenckich w USA.

 

Służby bezpieczeństwa w Niemczech podejrzewają rosyjskich hakerów działających na zlecenie Kremla m.in. o ataki na Bundestag i centralę partii CDU w Berlinie.

 

Tajemnicze maile

 

Hakerom, którzy w ubiegłym roku zaatakowali niemiecki parlament, udało się przechwycić hasła administratora całego systemu komputerowego parlamentu. Rządowi eksperci jako podejrzanych wskazali rosyjskich hakerów należących do grupy APT28 lub Sofacy Group i działających na polecenie rządu w Moskwie.

 

W sierpniu br. dziennik "Sueddeutsche Zeitung" informował, że politycy i współpracownicy kilku niemieckich partii otrzymali maile pochodzące jakoby z kwatery głównej NATO i rzekomo dotyczące trzęsienia ziemi we Włoszech i puczu w Turcji. Podany w nich link odsyłał do strony, z której ładowało się złośliwe oprogramowanie. Zdaniem Federalnego Urzędu Bezpieczeństwa i Technik Informacyjnych (BSI) sprawcy ataków mogli chcieć wpływać na niemiecką opinię publiczną podczas kampanii przed wyborami do Bundestagu.

 

Spokojna reakcja Norwegii

 

Norweska premier na zagrożenie cyberatakami z Rosji zareagowała we wtorek ze spokojem - zauważa agencja dpa. W Norwegii, podobnie jak w wielu innych krajach, odnotowuje się aktywność w cyberprzestrzeni różnych państw, w tym Rosji, nie ma jednak przesłanek wskazujących, że rosyjskie ataki mają charakter systemowy, obliczony na oddziaływanie na wewnętrzną politykę w Norwegii - powiedziała Solberg. Jak dodała, współpraca z władzami rosyjskimi jest nadal otwarta.

 

Dziennik "Wall Street Journal" alarmował niedawno, powołując się na ostrzeżenia administracji prezydenta USA Baracka Obamy, że rosyjskie władze mogą wykorzystać hakerów nie tylko podczas wyborów prezydenckich w USA, ale też w trakcie najbliższych wyborów parlamentarnych w państwach Unii Europejskiej - marcowych wyborów parlamentarnych w Holandii, wyborów prezydenta Francji w kwietniu i maju czy właśnie niemieckich wyborów prezydenckich (luty 2017 r.) i parlamentarnych (jesień 2017 r.).

 

PAP