Dziewczynka z obrażeniami ciała, w tym pękniętą czaszką i obrzękiem mózgu, trafiła do szpitala w Bydgoszczy 28 września. Wówczas jej rodzice tłumaczyli, że uderzyła ją kubkiem starsza, dwuletnia siostra. Tę tezę podważyła zlecona przez policję ekspertyza biegłego.

 

Trzy dni później zatrzymano ojca dziewczynki. Mężczyźnie postawiono zarzut uszkodzenia ciała i bezpośredniego narażenia dziecka na utratę życia lub zdrowia. Sąd zdecydował wtedy o trzymiesięcznym areszcie dla 23-latka.

 

Dopiero teraz matka wciąż przebywającej w szpitalu Oliwii postanowiła zeznać, że i ona, i dzieci, były ofiarami psychicznej i fizycznej agresji mężczyzny.

 

Zastraszona przez męża kobieta wcześniej bała się opowiedzieć swoją wersję zdarzeń.

 

Rodzina nie była objęta niebieską kartą, ale jak informowało RMF FM, funkcjonariusze znali ojca dziewczynki z przestępstw przeciwko mieniu.

 

polsatnews.pl