Kontrowersyjna kara obowiązywała w Chinach już w 2014 roku, jednak ze względu na dużą krytykę związaną z łamaniem praw człowieka została wycofana. Funkcjonariusze z Shenzhen postanowili powrócić do dawnej metody, co ogłosili na portalu Sino Weibo (krajowy odpowiednik Twittera). Informacja spotkała się z aprobatą 261 mln użytkowników strony.

 

Kierowcy, którzy oślepiają innych światłami, zostaną ukarani grzywną w wysokości 300 juanów (150 zł) oraz punktami karnymi. Dodatkowo, będzie zmuszeni do spoglądania przez 60 sekund prosto w reflektory samochodu.

 

Do wykonywania kary funkcjonariusze z Shenzhen przygotowali specjalne krzesełko.

 

 

 

Przeciwnicy takiego rozwiązania wyrazili zaniepokojenie; obawiają się uszkodzenia wzroku kierowców. Poddają również w wątpliwość to, na jakiej podstawie funkcjonariusze mogą zmusić kierowców do patrzenia w jasne światło reflektorów, skoro rozwiązanie to nie jest wpisane w powszechnie obowiązujące prawo.

 

Zgodnie z przeprowadzoną przez portal Sina ankietą, 90 proc. osób jest "za" kontrowersyjną karą.

 

Policja z Shenzhen znana jest z nietypowych rozwiązań. Osoby, które nieprawidłowo przechodziły przez ulicę musiały w ramach kary nosić zielone czapki z daszkiem. Miejscowi policjanci zostali też niedawno wyposażeni w pałki, które wyglądem przypominają miecze.

 

independent.co.uk, news.cn