Brown została odnaleziona po tym, jak przeszukujący teren funkcjonariusze usłyszeli hałasy z kontenera.

 

- Dziękuję Bogu, że pozwolił nam znaleźć zaginioną kobietę z Anderson, która była w skrzyni, uwiązana na łańcuchu jak pies - powiedział Chuck Wright, miejscowy szeryf. - Porwana żyje, została obecnie oddana pod opiekę lekarzy. To tragiczne, że traktowano ją w ten sposób - dodał.

 

Szeryf zapewnił także, że poszukiwania na działce Todda K. nie były przypadkowe.

 

Brown poinformowała funkcjonariuszy, że przetrzymywano ją w kontenerze od dwóch miesięcy. Dwa razy dziennie dostawała jedzenie.

 

- To potworne więzienie, zwłaszcza w upał - skomentował Wright. - Bez światła, okien, przepływu powietrza.

 

Trwają poszukiwania Carvera

 

Kobieta powiedziała policjantom, że na działce Todda K. mogą być zakopane cztery ciała. Nie wiadomo, czy jedno z nich miałoby należeć do chłopaka Brown, który wciąż jest uznawany za zaginionego.

 

Szeryf przyznał, że policyjne psy wyszkolone do tropienia zwłok zwęszyły "coś, ale nie jest jasne co".

 

- Chcemy sprawdzić, czy nie mamy w swoich rękach seryjnego mordercy, co jest bardzo prawdopodobne - powiedział Wright.

 

BBC