Odpowiadając na pytania poselskie wiceminister zdementował piątkowe informacje prasowe, mówiące o możliwej stracie PGG w tym roku, sięgającej nawet 1 mld zł. Tobiszowski przypomniał, że w biznesplanie spółki na 2016 r. zakładana jest strata. Przywołał jednak piątkowe oświadczenie zarządu PGG, w którym spółka zapewniła, że nie będzie ona tak wysoka.


Mówiąc o efektach restrukturyzacji PGG, która z początkiem maja przejęła 11 kopalń Kompanii Węglowej, wiceminister poinformował, że spółka zwiększyła poziom dobowej produkcji węgla z 82 tys. ton do 97 tys. ton oraz ograniczyła - jak mówił - "gotówkowy koszt produkcji węgla w odniesieniu do założeń planowanych w tym okresie o 332,5 mln zł". Zatrudnienie zmniejszyło się o 821 osób.


"Komu zależy na tym, by opinii publicznej dostarczane były nieprawdziwe informacje?"


Grupa - jak podał Tobiszowski - zwiększyła też "poziom uzyskiwanej średniej ceny zbytu węgla" o 29 zł, z 209 zł na tonie w maju do 238 zł w październiku br., czyli o 13,9 proc. PGG "zaktywizowała działania handlowe poprzez sformułowanie nowej oferty handlowej i intensywne spotkania biznesowe bezpośrednio u odbiorców z sektora energetycznego, ciepłowniczego, przemysłowego" - wyliczał wiceminister, podkreślając rezygnację z pośredników i wdrożenie nowego systemu handlu.


- Pojawia się pytanie, komu zależy na tym, bo to nie jest przypadkiem, by opinii publicznej dostarczane były nieprawdziwe informacje na temat procesów naprawczych w polskim górnictwie (…). Komu i czemu ma to służyć? Zapytam bardziej dosadnie - komu zależy na tym, żeby proces naprawczy polskiego górnictwa nie powiódł się? - mówił w Sejmie Tobiszowski, odnosząc się do piątkowej publikacji "Rzeczpospolitej".


"Strata na koniec roku jest zakładana, ale nie w tak dużej wysokości"


W piątkowym oświadczeniu, które odczytał w Sejmie wiceminister, zarząd PGG, która jest największym w Polsce producentem węgla, za nieprawdziwe uznał doniesienia prasowe, według których tegoroczna strata spółki może sięgnąć 1 mld zł. - W biznesplanie strata spółki na koniec bieżącego roku jest zakładana, jednak nie w tak dużej wysokości - podała Grupa.


Przedstawiciele spółki nie podali wielkości prognozowanej straty, nie sprecyzowali też, o ile będzie ona wyższa od zakładanej w tegorocznym biznesplanie. W ubiegłym tygodniu wiceminister Tobiszowski poinformował, że po wrześniu br. odchylenie wyników PGG od założeń biznesplanu jest niewielkie i wynosi ok. 10-15 proc. Do końca września PGG miała 364 mln zł straty netto.


"Proces restrukturyzacji, który zaczęliśmy, wymaga czasu"


W piątkowym wywiadzie dla branżowego portalu nettg.pl prezes PGG Tomasz Rogala ocenił, że informacje o potencjalnych stratach sięgających 1 mld zł "nie mają żadnego pokrycia w rzeczywistości".


- Od samego początku powstania PGG zakładaliśmy, że w tym roku spółka będzie na minusie. To naturalne, ponieważ przejęliśmy kopalnie po praktycznie zbankrutowanej Kompanii Węglowej i proces restrukturyzacji, który zaczęliśmy, wymaga czasu. Jednak zakładana strata nie będzie tak duża jak napisano, nie wiem, skąd są te wyliczenia. Systematycznie poprawiamy podstawowe parametry techniczno-ekonomiczne i nadal podtrzymujemy prognozę, że na koniec przyszłego roku osiągniemy wynik zero plus. Proces restrukturyzacji jest trudny, ale odchylenia od biznesplanu nie są znaczące i nie dają żadnych podstaw do niepokoju - powiedział prezes.


"Spółka uzyskuje zdecydowanie wyższe ceny zbytu"


PGG - jak podano w piątkowym oświadczeniu - znajduje się obecnie w fazie głębokiej restrukturyzacji, która jest procesem ciągłym. "W lipcu br. w miejsce dotychczasowych 11 zakładów powstały kopalnie zespolone, co pozwoliło m.in. na redukcję etatów kierowniczych i administracyjnych, lepsze wykorzystanie infrastruktury kopalń oraz efektywniejsze wykorzystanie złóż" - podała spółka.


Według PGG firma systematycznie poprawia podstawowe parametry techniczno-ekonomiczne. "Nastąpił wzrost dobowej produkcji węgla oraz wzrost wydajności pracy, przy jednoczesnym spadku zatrudnienia. W czwartym kwartale br. spółka uzyskuje zdecydowanie wyższe ceny zbytu niż w pierwszych miesiącach funkcjonowania" - czytamy w oświadczeniu.


"Sytuacja została już ustabilizowana"


PGG poinformowała także, iż w sezonie jesienno-zimowym znacznie zwiększyła wielkość sprzedaży węgla, co jest spowodowane nie tylko sezonem grzewczym, ale także "intensywnym rozwojem polityki sprzedaży zarówno dla klientów indywidualnych, jak i korporacyjnych". Spółka zapewnia, że reguluje wszystkie zobowiązania finansowe, zarówno w stosunku do pracowników jak i kontrahentów.


Odnosząc się do informacji prasowych o załamaniu wydobycia oraz niskich cenach sprzedaży węgla prezes Rogala w wywiadzie dla branżowego portalu przyznał, że na początku działalności PGG nastąpiły zdarzenia losowe ograniczające poziom produkcji, m.in. opady skał, wzrost zagrożenia metanowego czy wstrząsy wysokoenergetyczne, skutkujące potrzebą zatrzymania niektórych ścian.


- Sytuacja została już ustabilizowana. Obecnie wydobycie systematycznie rośnie, nastąpił wyraźny wzrost dobowej produkcji węgla. Jednocześnie odnotowujemy wzrost wydajności pracy, przy jednoczesnym spadku zatrudnienia. W IV kwartale br. spółka uzyskuje zdecydowanie wyższe ceny zbytu niż w pierwszych miesiącach funkcjonowania. Ze względu na tajemnicę handlową nie mogę szczegółowo mówić o cenach węgla, ale nastąpił ich wyraźny wzrost - powiedział prezes.


"Straty są wyższe od zakładanych, ale nie ma powodu do niepokoju"


W październiku wiceminister Tobiszowski podał w Sejmie, iż do końca września PGG przyniosła 364 mln zł straty netto, z czego 328 mln zł to strata na podstawowej działalności, jaką jest sprzedaż węgla. Jak mówił, straty są wyższe od zakładanych, jednak - w ocenie resortu - nie ma powodu do niepokoju. W ubiegłym tygodniu wiceminister dodał, że już w czerwcu-lipcu zarząd PGG informował resort energii, iż strata może być wyższa od zapisanej w biznesplanie. Według danych resortu energii, do końca września tego roku PGG osiągnęła ponad 1,7 mld przychodów, przy kosztach działalności przekraczających 2 mld zł. Aktywa obrotowe grupy to ponad 1 mld zł, a zobowiązania ponad 3,2 mld zł. PGG zatrudnia ponad 30,1 tys. pracowników.


PGG z początkiem maja przejęła 11 kopalń i cztery zakłady Kompanii Węglowej. Od 1 lipca, w związku z powstaniem kopalń zespolonych, liczba kopalń zmniejszyła się do pięciu. Inwestorzy zadeklarowali dokapitalizowanie PGG na łączną kwotę ponad 2,4 mld zł (dotąd przekazano ok. 1 mld zł), z czego 1,8 mld zł w gotówce. Obecnie największym udziałowcem PGG jest katowicki Węglokoks (ponad 30 proc.), a także spółki PGE GiEK, Energa i PGNiG Termika (po 15,7 proc. udziałów - docelowy udział każdego z nich wzrośnie do 17,1 proc.), Towarzystwo Finansowe Silesia oraz Fundusz Inwestycji Polskich Przedsiębiorstw.


Tworzenie PGG poprzedziło też porozumienie z obligatariuszami (Alior Bank, Bank BGŻ BNP Paribas, Bank Gospodarstwa Krajowego, Bank Zachodni WBK, PKO BP i Węglokoks), którzy w ramach refinansowania programu obligacji Kompanii Węglowej zadeklarowali objęcie nowych obligacji PGG na kwotę 1 mld 37 mln zł, spłacanych w trzech transzach w latach 2019-2026.

 

PAP