Oznacza to, że mimo ostrego potępienia najnowszych aresztowań w Turcji Schulz chce utrzymać środki dialogu z krajem Yildirima.

 

Według informatorów dpa, negocjatorzy obu stron powinni tak szybko, jak to możliwe, podjąć rozmowy w Ankarze i Brukseli, by nie doszło do dalszej eskalacji napięcia w stosunkach między będącą członkiem NATO Turcją a UE.

 

Poruszyć należy wówczas także problem losu poszczególnych zatrzymanych opozycyjnych polityków i dziennikarzy, by uzyskać ich jak najrychlejsze uwolnienie.

 

"Kończy się demokracja"

 

W trwającej godzinę rozmowie zarówno Schulz, jak i Yildirim wyraźnie przedstawili swe przeciwstawne opinie na temat wydarzeń w Turcji.

 

Przewodniczący PE skrytykował przy tym aresztowanie obu przewodniczących opozycyjnej prokurdyjskiej partii HDP. Według niego Turcja oddaliła się w ten sposób jeszcze bardziej od zasad demokratycznych i wystawiła swe partnerstwo z Europą na ciężką próbę.

 

Wypowiadając się wcześniej na temat postępowania tureckich władz wobec dziennika "Cumhuriyet", Schulz zaznaczył, że "gdzie ograniczana jest wolność prasy, a dziennikarze żyją w strachu, tam kończy się demokracja".

 

PAP