W piątek aresztowano dwoje współprzewodniczących HDP - Selahattina Demirtasa i Figen Yuksekdag, szefa grupy parlamentarnej HDP Idrisa Balukena, Ferhata Encu, deputowane Leylę Birlik, Nursel Aydogan i Gulser Yildirim. Pozostaną w areszcie do czasu procesu.

 

Zarzut: powiązania z terroryzmem

 

Liderzy i deputowani partii zostali zatrzymani w ramach śledztwa dotyczącego rzekomych powiązań HDP z nielegalną Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), czyli kurdyjską partyzantką, uważaną przez władze państwa za organizację terrorystyczną.

 

Deputowani mają też odpowiadać na pytania dotyczące protestów z października 2014 roku, gdy kilkanaście osób zginęło podczas walk między lewicowymi, kurdyjskimi działaczami a islamistami. Demonstrowano przeciwko zbliżającemu się zajęciu przez Państwo Islamskie kurdyjskiego miasta Kobane na północy Syrii, przy granicy z Turcją.

 

Sądy zdecydowały o wypuszczeniu na wolność trzech innych deputowanych: Sirriego Sureyya Ondera, Ziyi Pira i Imama Tasciera. Mają być oni jednak objęci kontrolą sądową.

 

Wciąż nie jest jasne, co stanie się z dwójką posłów: Abdullahem Zeydanem i Selmą Irmak.

 

Tureckie MSW poinformowało, że wydano również nakazy aresztowania wobec dwojga deputowanych HDP, którzy obecnie są za granicą. Jedna z nich - Faysal Sariyildiz - już zasygnalizowała, że nie zamierza wracać do kraju.

 

"To ignorowanie głosu milionów"

 

HDP oceniła w komunikacie, że zatrzymania oznaczają "koniec demokracji w kraju".

 

- To zamach stanu wymierzony w HDP, w pluralizm, różnorodność, równość - oświadczył na konferencji prasowej prokurdyjski deputowany Garo Paylan.

 

- Oznacza to ignorowanie głosu 6 milionów ludzi, ignorowanie demokratycznych żądań tego narodu, jego nadziei dotyczących przyszłości - dodała jego partyjna koleżanka Huda Kaya.

 

Odpowiadając na te zarzuty, premier Binali Yildirim oświadczył, że "ci, którzy dochodzą do władzy w wyniku wyborów, odchodzą z niej także w następstwie wyborów, ale ci, którzy po wyborze mieszają się w terroryzm, muszą być pociągnięci do odpowiedzialności".

 

Partia kurdyjska o lewicowym odchyle

 

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan i rządząca Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), której jest założycielem, oskarżają lewicową HDP o to, że jest polityczną odnogą PKK. HDP podkreśla, że sprzeciwia się przemocy i chce pokojowego rozwiązania konfliktu kurdyjskiego.

 

HDP dysponuje 59 mandatami w liczącym 550 miejsc Wielkim Zgromadzeniu Narodowym Turcji. W maju parlament przyjął tymczasową nowelizację konstytucji, która pozbawiła immunitetu 138 parlamentarzystów, głównie deputowanych HDP.

 

Chociaż HDP jest postrzegana głównie jako partia prokurdyjska, to wśród jej elektoratu są lewicowcy, liberałowie, zwolennicy ochrony środowiska, obrońcy praw osób homoseksualnych i pobożni muzułmanie. Wyjaśnia to, dlaczego HDP jest trzecią do co wielkości partią w Turcji.

 

PAP