- Postępowanie zostało zakończone wydaniem postanowienia o odmowie wszczęcia śledztwa. Prokuratura nie dopatrzyła się przekroczenia uprawnień przez burmistrza, czy też niedopełnienia obowiązków - powiedział PAP prokurator rejonowy Sebastian Kiciński.


Sprawa miała związek z pismem Klinowskiego skierowanym pod koniec września do pracownic magistratu. Przed zaplanowanym na 3 października "czarnym protestem" - ogólnopolskim strajkiem kobiet zapewniał, że uwzględni wszystkie wnioski urlopowe na ten dzień.


"Pracujących w urzędzie miejskim mężczyzn zachęcam do wsparcia protestujących kobiet i odpowiedniej organizacji pracy, a także przyjścia do pracy w czarnych ubraniach" - napisał burmistrz Klinowski w oświadczeniu, które opublikował na swoim profilu w portalu społecznościowym.


Klinowski podkreślił zarazem, że opowiada się "przeciw legislacji opartej na nienaukowej ideologii, która (...) narusza autonomię kobiet w imię doraźnych interesów politycznych jednego środowiska partyjnego".


"Nadużywa przy tym wolności dla szerzenia ideologii"


Poseł Józef Brynkus na początku października powiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Klinowskiego. W doniesieniu wskazał, że samorządowiec "wykorzystując pełniony urząd prowadzi działalność niezgodną z ustawodawstwem regulującym prace samorządu". "Nadużywa przy tym wolności dla szerzenia ideologii, naruszając konieczną apolityczność kierowanego przez siebie urzędu" - dodał.


Opinii posła nie podzielili wadowiccy śledczy, którzy uznali, że Klinowski nie złamał prawa. Przyjęli wyjaśnienia burmistrza, który powiedział, że do niczego nie namawiał podległych mu pracownic, a jedynie wyraził opinie, gdyż były do niego kierowane pytania.


Nikt nie skorzystał z urlopu na żądanie


Prokurator rejonowy Sebastian Kiciński dodał, że z ustaleń śledczych wynika, iż 3 października w urzędzie nikt nie skorzystał z urlopu na żądanie.


Strajk kobiet to akcja, która miała swój początek w internecie. Miała na celu okazać sprzeciw wobec zaostrzenia przepisów dotyczących aborcji. Jego uczestniczki zapowiadały, że nie przyjdą do pracy lub nie będą wykonywały codziennych obowiązków. Przejawem solidarności ze strajkującymi był czarny strój. Manifestacje odbyły się w wielu polskich miastach, a także za granicą.

 

PAP