Serbia stara się utrzymać równowagę między swymi tradycyjnie dobrymi stosunkami z Rosją a dążeniem do członkostwa w Unii Europejskiej i zacieśnienia współpracy z NATO, choć nie zamierza przyłączać się do Sojuszu Północnoatlantyckiego.

 

W trakcie trwających do 9 listopada ćwiczeń o kryptonimie "Słowiańskie Braterstwo" ponad 700 żołnierzy z Serbii, Rosji i Białorusi będzie uczestniczyć w uderzeniach śmigłowcowych, pozorowanym ataku na bazę zbrojnych rebeliantów, ewakuacjach sanitarnych i praktycznych strzelaniach artyleryjskich.

 

- To wszystko będzie bardzo atrakcyjne - powiedział agencji Tanjug rzecznik ministerstwa obrony Jovan Krivokapić.

 

"Słowiańskie Braterstwo"w Serbii, ćwiczenia NATO w Czarnogórze

 

Rozpoczęcie "Słowiańskiego Braterstwa" zbiegło się w czasie z zakończeniem ćwiczeń NATO w Czarnogórze, których tematem było reagowanie na sytuacje nadzwyczajne w rodzaju powodzi czy ataku chemicznego. Uczestniczyło w nich 680 członków nieuzbrojonego personelu z siedmiu państw NATO oraz 10 państw partnerskich, w tym Serbii.

 

Perspektywa wejścia do NATO nie cieszy się w Serbii większym społecznym poparciem ze względu na ataki lotnicze Sojuszu, które w 1999 roku zmusiły siły serbskie do opuszczenia Kosowa. Jednak w ramach integracji z Zachodem Serbia podpisała w ubiegłym roku Indywidualny Plan Działania na Rzecz Członkostwa (IPAP), co oznacza najwyższy poziom współpracy NATO z państwem, które nie aspiruje do wejścia w jego skład.

 

PAP