Zgodnie z propozycją rządu  od 2017 roku funkcjonować mają 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum i szkoły branżowe w miejsce zasadniczych szkół zawodowych. Gimnazja zostaną zlikwidowane.

 

- Podstawy programowe i podręczniki przygotujemy do końca listopada, a w przyszłym roku zacznie obowiązywać ustawa, którą parlament przyjmie jeszcze do końca tego roku - powiedział Bochenek.

 

Zapytany, czy możliwe jest odłożenie reformy w czasie, przyznał że "nie, ponieważ konsultacje w tej sprawie trwały od wielu miesięcy i rząd pracuje zgodnie z przyjętym wcześniej harmonogramem".

 

- Założyliśmy, że reforma, która doprowadzi do wygaszenia gimnazjów, nastąpi już od przyszłego roku, więc uczniowie, którzy dzisiaj są w klasach szóstych, w przyszłym roku pójdą do klas siódmych szkół podstawowych - powiedział.

 

Skąd pieniądze na reformę?

 

Prowadzący program Dariusz Ociepa dopytywał Bochenka również o to, jak PiS zamierza sfinansować reformę.

 

- Największym wrogiem, z którym walczymy jest niż demograficzny. Zmniejsza się liczba uczniów, a kwota 42 mld zł na rzecz oświaty została na tym samym poziomie - powiedział polityk.

 

Rzecznik zapewnił również, że masowe zwolnienia nauczycieli, o których piszą niektóre media, nie będą miały miejsca. - To nieprawda, że będą zwolnienia nauczycieli. Co więcej pierwszy raz od lat zagospodarowaliśmy środki na podwyżki. Podniesiony zostanie także fundusz na szkolenia - stwierdził.

 

Polsat News