Swoją ocenę Dorrian opiera na słowach al-Bagdadiego, które padły w opublikowanym w czwartek nagraniu. W tym pierwszym materiale od rozpoczęcia ofensywy na Mosul al-Bagdadi wezwał bojowników IS do obrony tego miasta za wszelką cenę i zachęcał do męczeńskiej walki.

 

- To wyraźna próba ze strony IS, by skomunikować się z jego bojownikami - mówił Dorrian na wideokonferencji. - To być może jasny znak, że jego (al-Bagdadiego - red) zdolności kierowania bojownikami i komunikowania się z nimi zostały znacznie ograniczone".

 

"Są ludzie, którzy opuszczają swoje pozycje"

 

Jak poinformował pułkownik, koalicja ma sygnały świadczące o tym, że w szeregach IS w Mosulu "są ludzie, którzy opuszczają swoje pozycje lub usiłują uciec" oraz że Państwo Islamskie "dokonuje ich egzekucji".

 

Rzecznik koalicji zauważył również, że na podstawie nagrania można domniemywać, że skoro al-Bagdadi wzywał swoich żołnierzy, by nie walczyli między sobą, w organizacji występują wewnętrzne podziały.

 

- Takie rzeczy mówi przywódca, gdy traci kontrolę nad oddziałami - ocenił Dorrian.

 

W nagraniu lider IS wyraził wiarę w zwycięstwo IS i zwrócił się do mieszkańców prowincji Niniwa, której stolicą jest Mosul, główny cel trwającej od połowy października ofensywy, by walczyli "z wrogami Boga", a do zamachowców samobójców zaapelował, by "siali spustoszenie w krajach niewiernych".

 

Mosul to ostatni bastion IS w Iraku; to tam w czerwcu 2014 roku al-Bagdadi proklamował kalifat na okupowanych terenach w części Iraku i Syrii.

 

PAP