Wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki zapytany, kiedy poznamy założenia jednej daniny, łączącej PIT oraz składki na ZUS i NFZ, i ile będzie ona miała stawek, odpowiedział:

 

- Szczegółów żadnych dzisiaj nie będę podawał, ponieważ jest grupa osób, która jeszcze pracuje nad różnymi wariantami, które chcemy podać opinii publicznej.

 

"Chcemy poddać je pod pewną publiczną debatę"

 

- Wstępne założenia jednolitego podatku już są. Mogę wyłącznie uspokoić te zupełnie nadmiarowe obawy, które tutaj są, ponieważ ja widziałem te założenia i chcemy poddać je pod pewną publiczną debatę.

 

Najpierw spotka się pewnie grono ekspertów, ale też chcemy, żeby to było w domenie publicznej, ponieważ zasadniczo tam są same dobre wiadomości dla przedsiębiorców - mówił wicepremier dziennikarzom.

 

- Ogromna większość przedsiębiorców chce, żeby miała niższy klin podatkowy. Natomiast zastanawiamy się, w jaki sposób zaproponować opodatkowanie bardzo dużych biznesów, które są na działalności gospodarczej i to jest znak zapytania nie do końca jeszcze rozstrzygnięty. Natomiast zdajemy sobie sprawę z tego, że jak ktoś dzisiaj płaci podatek 19 proc., a jutro by płacił 40 proc., to byłby z tego powodu bardzo niezadowolony i żadnych takich propozycji podniesienia z 19 na 40 nie mamy" - podkreślił.

 

Pytany, kiedy rząd podejmie jakąkolwiek decyzję ws. podatku jednolitego, odpowiedział: - Na to mamy czas do co najmniej wiosny przyszłego roku, ponieważ wstępny okres, w którym chcemy wdrożyć (podatek-red) to jest 1 styczeń 2018 dopiero. - To jest dzisiaj termin wstępnie zaplanowany dla podatku jednolitego - wskazał.

 

Podatek handlowy "musimy przedyskutować z KE"

 

- Nie ma teraz bardzo sprecyzowanych planów, czy to jest 1 styczeń, czy 1 luty, czy 1 marzec (2017-red) - do takiej żadnej daty nie chciałbym się zobowiązywać, ponieważ chcemy to przede wszystkim bardzo dokładnie przemyśleć i przedyskutować również z Komisją Europejską - powiedział Morawiecki dziennikarzom.

 

Według niego analizowane są różne pomysły dot. podatku handlowego, ponieważ Komisja Europejska "potraktowała nas w sposób dyskryminacyjny - jedne państwa mogą stosować podatek handlowy - jak Francja czy Hiszpania, a inne - jej (KE-red) zdaniem nie mogą".

 

- W związku z tym staramy się bardzo dokładnie przejrzeć całą legislację UE i wejść w dialog, jak ten podatek ich zdaniem powinien wyglądać - dodał.

 

Pytany, czy rząd nie wycofuje się z koncepcji tego podatku, odpowiedział, że "na tym etapie rząd przygląda się wszelkim konstrukcjom tego podatku".

 

- Pracujemy nad różnymi innymi wersjami tego podatku i wejdziemy najprawdopodobniej w dialog (...) z Komisją Europejską po to, żeby mieć pewność, że jest to akceptowane ze strony KE - mówił. I zaznaczył: - Pracujemy nad nową wersją, natomiast czy ona zostanie ogłoszona, czy nie, uzależniamy od prac w ramach naszego rządu, a z drugiej strony od współpracy z Komisją Europejską.

 

Na pytanie, czy podatek mógłby być naliczany wstecznie, wicepremier odpowiedział: - Nie ma dzisiaj takich planów.

 

PAP