Rządowy projekt ustawy o wsparciu kobiet w ciąży i ich rodzin „Za życiem” przewiduje m.in., że z tytułu urodzenia się żywego dziecka z ciężkim i nieodwracalnym upośledzeniem albo nieuleczalną chorobą zagrażającą życiu, które powstały w prenatalnym okresie rozwoju dziecka lub w czasie porodu, przysługuje jednorazowe świadczenie w wysokości 4 tys. zł. Dostępną pomoc koordynować ma asystent rodziny.

 

Za przyjęciem ustawy opowiedziało się 19 posłów, nikt nie był przeciw, 7 posłów wstrzymało się od głosu. Posłowie PO wskazywali, że wstrzymują się od głosu z uwagi na zbyt krótki czas na zapoznanie się z projektem.

 

Opozycja: wsparcie niektórych kobiet

 

Posłowie opozycji zgłosili wniosek o zmianę tytułu projektu, tak by zostało wskazane, że jest to ustawa "o wsparciu niektórych kobiet w ciąży i ich rodzin". Członkowie komisji nie poparli tej poprawki. Przyjęli natomiast część uwag zgłaszanych przez biuro legislacyjne, znaczna ich część miała charakter porządkujący.

 

Biuro zwróciło też m.in. uwagę na występujące w ustawie rozróżnienie "badań prenatalnych" i "diagnostyki prenatalnej". Wiceminister zdrowia Jarosław Pinkas wskazał, że w projekcie należy zastosować szersze pojęcie, a więc "diagnostykę prenatalną". "W skład diagnostyki może także wchodzić badanie" - wyjaśnił.

 

Warunkiem przyznania świadczenia 4 tys. zł dla rodziców dzieci niepełnosprawnych ma być pozostawanie pod opieką medyczną nie później niż od 10 tygodnia ciąży do porodu.

 

Członkowie komisji wskazywali m.in., że zdarza się, że kobieta niekiedy z przyczyn niezależnych od siebie zgłasza się do lekarza po upływie 10 tygodnia ciąży. Proponowano, by w wyjątkowych przypadkach możliwe było przyznanie świadczenia również takim matkom.

 

Przedstawiciele rządu wskazywali, że analogiczne zasady obowiązują obecnie także przy przyznawaniu "becikowego". Zapowiedzieli jednocześnie, że nie później niż do kwietnia przyszłego roku rząd przeprowadzi przegląd całego systemu wsparcia finansowego rodzin

 

W czwartek projektem zajęła się sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny, a wieczorem zaplanowane jest w Sejmie drugie czytanie tego projektu.

 

 

Należy przede wszystkim "wypośrodkować"

 

Zdaniem posła Pawła Kukiza "taka jednorazowa jałmużna w wysokości 4 tys. zł, czyli tysiąca euro to jest kpina".

 

Kukiz powiedział dziennikarzom w Sejmie, że "nie ocenia dobrze" rządowej propozycji.

 

Poseł zwrócił uwagę, że zasadniczym problemem jest dysproporcja pomiędzy kobietą, która decyduje się na oddanie niepełnosprawnego dziecka do tzw. przytułku - wówczas jego utrzymanie kosztuje 4,5 tys. zł miesięcznie, a matką, która wychowuje chore dziecko sama w domu i dostaje 1,3 tys. zł.

 

Zdaniem Kukiza należy przede wszystkim "wypośrodkować" te kwoty i zapewnić kobiecie wychowującej niepełnosprawne dziecko wypłaty w wysokości średniej krajowej, a kiedy dziecko przedwcześnie umrze powinna ona otrzymywać emeryturę obywatelską za "ten czas, który poświęciła dziecku i odciążyła tym samym państwo".

 

Opozycja: konsultować z rodzinami osób niepełnosprawnych

 

Podczas posiedzenia komisji posłanka Joanna Augustynowska z Nowoczesnej złożyła wniosek o publiczne wysłuchanie projektu ustawy. - Myślę, że środowiska chętnie wypowiedzą się w temacie proponowanych zmian. Czy ta kwota im wystarczy ) i czy jest zasadna ? Czy nie jest to jałmużna ? Czy odpowie na załatwienie potrzeb społecznych tej grupy ? - pytała.

 

Jej zdaniem projekt powiela przepisy, które obowiązują od lat. - Dokładnie są skopiowane z ustawy o świadczeniach zdrowotnych - podkreśliła.

 

Posłanka Nowoczesnej pytała m.in., dlaczego projekt obejmuje tylko kobiety, które urodzą żywe dzieci. - To jest nieludzkie, co wy proponujecie - mówiła, zwracając się do wnioskodawców.

 

Według posła PO Sławomira Piechoty, projekt przygotowano ad hoc. - Żeby pomagać skutecznie, to ta pomoc musi być przemyślana i bardzo starannie przygotowana. Dlatego nie rozumiem trybu pracy nad tą ustawą - skomentował.

 

W jego opinii, w przygotowaniu projektu powinny pomagać osoby, którzy mają niepełnosprawne dzieci. Podkreślał, że rodziny osób niepełnosprawnych powinny mieć zapewnianą doraźną pomoc w opiece nad tymi osobami , a także pewność, że po ich śmierci dziecko trafi do odpowiednio przygotowanej placówki. Zwracał też uwagę na problem z dostępnością do niektórych specjalistycznych świadczeń zdrowotnych.

 

Przewodnicząca komisji Beata Mazurek (PiS) przypominała, że szczegółowy program kompleksowego wsparcia "Za życiem" zostanie przygotowany do końca grudnia. Zapewniła, że jego rozwiązania będą przygotowywane w porozumieniu ze środowiskami osób niepełnosprawnych.

 

PAP