Myślała, że dziwny przedmiot to po prostu kamień. Położyła go więc pod zlewem i wróciła do przygotowywania obiadu.

 

Gdy kilka godzin później do domu wrócił mąż Francuzki, Belmain pokazała mu swoje znalezisko. Wspólnie opłukali je z ziemi i zaczęli się mu przyglądać. Wówczas mężczyzna spostrzegł, że jest to granat.

 

Przyjechali saperzy

 

Przerażeni małżonkowie ostrożnie wynieśli niewypał do ogrodu i zadzwonili po policję. Na miejscu niemal natychmiast zjawili się saperzy, którzy zabezpieczyli niepożądany ładunek. Jak się później okazało był to pochodzący z 1917 roku granat Millsa N°23 Mk II.

 

Jak poinformowali funkcjonariusze policji, kartofle pochodziły z uprawy w regionie Pas de Calais, w północnej Francji, gdzie podczas pierwszej wojny światowej toczyło się wiele bitew.

 

 

polsatnews.pl