Do zdarzenia doszło w sierpniu w częstochowskiej dzielnicy Dźbów. Śledczy ustalili, że kobieta od godziny 13 spożywała alkohol. Gdy ok. 18 wyszła z nożem do ogródka, jak ustalili policjanci, miała 2,5 promila w wydychanym powietrzu.

 

Nina W. wyjaśniła śledczym, że próbowała złapać psa, ale zapomniała, że w ręku trzyma nóż. Relacjonowała, jak w pewnym momencie zauważyła, że pies ma wbity nóż w klatkę piersiową. Jak poinformowała częstochowska prokuratura, kobieta nie potrafiła wytłumaczyć, w jaki sposób powstały u psa rany cięte na szyi i rana kłuta na klatce piersiowej.

 

Pies przeżył, bo przez ojca kobiety został przewieziony do kliniki weterynaryjnej.

 

Ze szczególnym okrucieństwem

 

Prokuratura postawiła Ninie W. zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzęciem. Kobieta nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu. 30-latka ma dozór policyjny i została zobowiązana do stawiania się w komisariacie 4 razy w tygodniu.

 

Jak poinformował Tomasz Ozimek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, przestępstwo znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzęciem jest zagrożone karą pozbawienia wolności do 3 lat. W przypadku skazania za takie przestępstwo, sąd orzeka także zakaz posiadania zwierząt na okres od roku do 10 lat. Sąd może również orzec nawiązkę w wysokości od 500 do 100 tys. zł na cel związany z ochroną zwierząt.

 

Nina W. w tej sprawie była w przeszłości karana za przestępstwo spowodowania obrażeń ciała na karę 6 miesięcy ograniczenia wolności.

 

polsatnews.pl