Oba zdarzenia - wyższy poziom benzenu oraz uciążliwy odór - zbiegły się w czasie z prowadzonymi na terenie zakładu głównego PKN Orlen w Płocku, największego kompleksu rafineryjno-petrochemicznego w Polsce, standardowymi remontami części instalacji. Spółka zapewnia, że jej działalność jest zgodna z prawem i bezpieczna.


- Wszczęte obecnie śledztwo dotyczy zanieczyszczenia powietrza w nocy z 21 na 22 września nieustaloną substancją lub substancjami, w takiej ilości, że mogło to zagrozić zdrowiu mieszkańców Płocka poprzez kontrolowaną lub niekontrolowaną emisję gazów przemysłowych do atmosfery przy jednoczesnych negatywnych warunkach pogodowych - poinformowała w środę rzeczniczka płockiej Prokuratury Okręgowej Iwona Śmigielska-Kowalska.

 

Zagrożenie dla sprawcy: grzywna, a nawet pozbawienie wolności do lat dwóch 


Zgodnie z art. 182. Kodeksu karnego, kto zanieczyszcza wodę, powietrze lub powierzchnię ziemi substancją w takiej ilości lub w takiej postaci, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować istotne obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu, a jeżeli sprawca czynu działa nieumyślnie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch. 


W ramach postępowania, które wszczął wydział śledczy płockiej Prokuratury Okręgowej, czynności procesowe prowadzić będzie policja. Planowane są m.in. przesłuchania.
 

Z końcem września, po stwierdzeniu podwyższonego do poziomie 58 mikrogramów na metr sześc. stężenia benzenu, prezydent Płocka Andrzej Nowakowski złożył do tamtejszej prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa "w związku z emisją do powietrza substancji niebezpiecznej dla życia i zdrowia” mieszkańców miasta "w stężeniu przekraczającym dopuszczalne normy".

 

PKN Orlen: nigdy nie przekroczono warunków Pozwolenia Zintegrowanego


W tym samym czasie PKN Orlen informował, że średnioroczne stężenie benzenu za ostatnie 12 miesięcy wyniosło w Płocku 1,25 mikrograma na metr sześc., przy obowiązującej normie rocznej 5 mikrogramów na metr sześcienny.


W ocenie krajowego konsultanta w dziedzinie zdrowia środowiskowego prof. Wojciecha Hanke zanotowane we wrześniu w Płocku podwyższone stężenie benzenu, incydentalne i krótkotrwałe, nie stanowiło zagrożenia dla zdrowia ludzi. Jego zdaniem powodem wyczuwalnego wówczas odoru nie był benzen, ale inna substancja lub substancje.


Dyrektor biura ds. ochrony środowiska w PKN Orlen Arkadiusz Kamiński zapewnił ostatnio, że nigdy nie przekroczono tam warunków Pozwolenia Zintegrowanego, obejmującego wszystkie instalacje na terenie zakładu głównego spółki w Płocku, w tym także jednostki produkcyjne. Według niego na terenie płockiego koncernu w latach 2010-15 przeprowadzono ponad 60 kontroli, w tym z udziałem Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ).
 

Marsz pod hasłem: "Orlen przestań truć"

 

- Nie mówimy, że zapewniamy pełną neutralność, ale staramy się ją zachować - podkreślił Kamiński, odnosząc się do oddziaływania płockiego koncernu na środowisko. Zaznaczył przy tym, że Płock nie jest w ogóle klasyfikowany wśród najbardziej zanieczyszczonych miast w Polsce. Jednocześnie zauważył, że zgodnie z obowiązującymi przepisami odór jest substancją niemierzalną.
 

Domagając się od PKN Orlen szczegółowych wyjaśnień w sprawie odnotowanego tam podwyższonego stężenia benzenu i jednocześnie uciążliwego odoru, pod koniec października ulicami Płocka przeszło kilkaset osób. Marsz, o którego organizacji informowano na jednym z portali społecznościowych, odbył się pod hasłem "Orlen przestań truć".


Uczestnicy marszu podkreślali, iż obawiają się o zdrowie swoje i swoich dzieci. Zażądali od PKN Orlen m.in. ujawnienia potencjalnie szkodliwych substancji występujących na terenie płockiego zakładu spółki, uruchomienia ich monitoringu na stacjach pomiarowych w mieście, a także dostępu do dokumentacji dla niezależnych specjalistów oraz budowy lokalnego centrum onkologii.

 

Płock liderem statystyk umieralności na nowotwory płuc i oskrzeli

  
Jeszcze z końcem września radni Płocka przyjęli apel do premier i ministra środowiska o objęcie specjalnym nadzorem w zakresie ochrony środowiska spółek grupy PKN Orlen oraz instytucji ustawowo zobowiązanych do kontroli największych podmiotów przemysłowych, w szczególności WIOŚ. Jak zaznaczyli, "Płock jest jednym z najbardziej zanieczyszczonych środowiskowo miast w Polsce" i "liderem polskich statystyk umieralności na nowotwory płuc i oskrzeli spośród miast na prawach powiatu".


PAP