- Procesu doczeka się też pan Jan Żaryn. Całe życie walczyłem z PZPR-em, siedziałem w więzieniu. Jeśli Żaryn związany z IPN-em mówi, że Stępień to PZPR-owiec, to ma świadomość, że kłamie, albo nie dopilnował swojego warsztatu – dodaje Stępień.


Pytany o finansowanie jego Fundacji przez poprzednią w władzę i UM Warszawy, odpowiada: "zarzuty wobec mnie są kłamliwe i nieuzasadnione, wszystko to stek kłamstw, albo półprawdy".


Gość Radia Zet tłumaczył, że 27 przelewów to była zapłata za szkolenia dla pracowników. - Przeszkoliliśmy 1,5 mln ludzi i ja przez 27 lat nie dostałem ani złotówki z fundacji z racji pełnienia swoich funkcji. W dzisiejszych czasach już się ludziom w głowie nie mieści, że ktoś może coś robić społecznie – powiedział Jerzy Stępień.


Dodał, że jego fundacji lepiej się wiodło za czasów rządów PiS-u w 2005-2007 roku. - Fundacja przerabiała wtedy więcej pieniędzy. Mieliśmy ponad 25 różnego rodzaju programów, które wygraliśmy w konkursach – tłumaczy były prezes Trybunału.


Piotrowicz i Zaradkiewicz krytykują Stępnia


Poseł Stanisław Piotrowicz odnosząc się w dniu 24 października na antenie TVP Info do działalności publicznej Stępnia jako sędziego Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku stwierdził: "A ostatnio ten status jest wykorzystywany do kierowania pewną fundacją, której działalność jest skierowana przeciwko demokratycznie wybranemu rządowi".


- Angażowanie się personalne w działalność instytucji finansowanej przez polityków jest niedopuszczalne, ponieważ sędzia TK - także w stanie spoczynku - ma być osobą bezstronną, jak najdalej od świata polityki – powiedział z kolei prof. Zaradkiewicz


"Moja żona częściej używa słowa na »ch«"


Stępień pytany o to, czy to prawda, że nowo wybranych sędziów TK nazwał chu…mi, mówi, że wstrzyma się z odpowiedzią. - Mam wrażenie, że moja żona częściej ostatnio używa słowa na "ch", niż ja. W kontekście politycznym – dodaje.


Były prezes TK, pytany o ekshumacje ofiar katastrofy smoleńskiej, odpowiedział: "Nie bardzo wierzę w to, żeby proces ekshumacji dało się powstrzymać". Jego zdaniem sprawa może i powinna trafić do Trybunału Konstytucyjnego, ale "taka sprawa potrwa co najmniej kilka miesięcy".

 

radiozet.pl, polsatnews.pl