Sprzeciw mieszkańców gminy Nadarzyn wobec zaplanowanego koncertu wywołał wywiad, którego piosenkarka Natalia Przybysz udzieliła "Wysokim Obcasom". To w nim Przybysz opowiedziała o aborcji, której poddała się na Słowacji. Jej słowa wywołały burzę. Zwłaszcza fragmenty o tym, że po trwającym "pięć minut" zabiegu poczuła "wielką ulgę" i odzyskała "z powrotem swoje życie".

 

"Nie godzi się osobie takiej udostępniać pomieszczeń należących do społeczeństwa gminy Nadarzyn. W tych pomieszczeniach, w których ma przebywać dzieciobójczyni, zazwyczaj bawią się i uczą nasze dzieci.  Takie działanie to wstyd i hańba dla Nadarzyńskiego Ośrodka Kultury i dla gminy Nadarzyn!" - stwierdził mieszkaniec gminy, który w sieci zbiera podpisy pod petycją w sprawie odwołania koncertu.

 

Władze gminy nie zamierzają jednak odwoływać koncertu.

 

Decydują "artystyczne przedsięwzięcia"

 

Tomasz Muchalski, zastępca wójta gminy Nadarzyn, w rozmowie z Polsat News stwierdził że lokalne władze "nie wnikają światopoglądowo w sumienia ani mieszkańców, ani osób koncertujących".

 

- Pani dyrektor Nadarzyńskiego Ośrodka Kultury ma nasze zaufanie, ona dobiera repertuar nie oglądając się na światopogląd – dodał. Jak zaznaczył, to "artystyczne przedsięwzięcia ważą o tym, czy ktoś występuje".

 

Kamila Michalska, dyrektor Nadarzyńskiego Ośrodka kultury, podkreśliła, że „nie prześwietla artystów i nie analizuje ich życiorysów”.

 

- Natalia Przybysz w zeszłym roku wydała świetną płytę, za którą dostała Fryderyka. To powód, dla którego 19 listopada będzie miała koncert. Nie zamierzamy odwoływać tego koncertu. Ani Natalia Przybysz, ani my - stwierdziła Michalska.

 

Władze Nadarzyńskiego Ośrodka Kultury twierdzą, że "zasadność koncertu zostanie zweryfikowana przez publiczność".

 

Polsat News