O uruchomieniu terminalu poinformowała Jekatierina Komowa, oburzona mieszkanka Mstihino.


"Weszliśmy dziś do jednego z pawilonów w naszym mieście. Gdy staliśmy w kolejce, wzrok skierowaliśmy na terminal płatniczy. No, terminal jak terminal. Ale w prawym górnym rogu był święty obrazek. Podeszliśmy bliżej i byliśmy w lekkim szoku. Okazuje, że teraz w tym terminalu mogę postawić świeczkę za zdrowie i spokój, albo też zamówić modlitwę, płacąc za nią 50 rubli. I śmiech, i grzech, jak to się mówi..." - napisała Jekatierina Komowa na jednym z rosyjskich portali.

 

Cerkiew "nie błogosławi inicjatywie"


Agencja Interfax sprawdziła z czyjej inicjatywy uruchomiono terminal. W Kałużskiej Eparchii (prawosławny odpowiednik katolickiej diecezji - red.) zapewniono, że Cerkiew nie błogosławi inicjatywie zainstalowania terminala, a pomysł wyszedł od jednego z wiernych.


"Podstawą zamawiania modlitw jest to, by wierny przychodził do cerkwi i uczestniczył w życiu duchowym wspólnoty" - podkreślano w eparchii.


Eparchia zapewnia także, że zgoda duchownego z miejscowej świątyni została wydana jedynie dla tego, iż "nie zna się on na tych sprawach". Zapowiedziano też, że terminal zostanie zdemontowany.


belsat.eu, interfax.ru, flashnord.com