W niedzielę kilka minut przed godziną 13 policjanci otrzymali informację, że poboczem drogi pomiędzy Miliczem a pobliską miejscowością Kąty idzie - pchając wózek dziecięcy - kobieta będąca pod wpływem alkoholu.

 

"Właśnie wyszłam z domu"


Patrol zatrzymał kobietę i sprawdził jej trzeźwość. Miała 2,2 promila alkoholu. Opiekowała się 13-miesięczną córeczką.


Kobieta tłumaczyła, że właśnie wyszła z domu, gdzie wraz z mężem piła alkohol. Policjanci umieścili dziecko w pogotowiu opiekuńczym. Dziewczynka została zbadana przez lekarza - na szczęście dziecku nic się nie stało. 

 

"Nie wtrącajcie się w moje sprawy"


We wtorek późnym wieczorem dyżurny komisariatu policji w Żorach odebrał zgłoszenie o zataczającej się parze z wózkiem dziecięcym na ul. Boryńskiej. Funkcjonariusze zatrzymali ledwo idącą matkę z wózkiem, w którym była 2-letnia córka kobiety.


36-latka była agresywna wobec policjantów. Miała do nich pretensje o to, że wtrącają się w jej sprawy i przeszkadzają w "spokojnym" powrocie do domu z imprezy urodzinowej. Obezwładniono ją i zakuto w kajdanki. Kobieta miała prawie 3 promile alkoholu, a jej konkubent 1,5 promila.


Obu kobietom może grozić nawet 5 lat więzienia.


polsatnews.pl