O takich konsekwencjach poinformował we wtorek prokurator generalny Jurij Łucenko. W niedzielę minął termin, w którym ukraińscy urzędnicy, w tym prezydent i premier, musieli zgodnie z ustawą o zapobieganiu korupcji złożyć w internecie oświadczenia majątkowe.

 

- Deklaracja zamieszczona w internecie to nie koniec procesu, lecz dopiero początek - powiedział Łucenko dziennikarzom. Dodał, że ponad połowa deputowanych w parlamencie zadeklarowała aktywa w wysokości ponad 100 tys. dolarów w gotówce.

 

Prokurator sprecyzował, że władze przyjrzą się także rozliczeniom podatkowym osób, które zgłosiły, że otrzymały prezenty w wysokości ponad 10 tys. dolarów lub że trzymają w banku ponad 100 tys. dolarów.

 

Wielomilionowe fortuny

 

Według agencji Reutera badaniu podlegać będzie m.in. przypadek żony samego prokuratora generalnego - deputowanej, która zadeklarowała, że posiada 280 tys. dolarów i 50 tys. euro w gotówce, a także mniejszą ilość gotówki w hrywnach.

 

Prezydent Petro Poroszenko, biznesmen, stojący na czele imperium czekolady przed objęciem prezydentury w maju 2014 roku, w swoim oświadczeniu poinformował, że jest właścicielem ponad 100 firm w różnych krajach, w tym Rosji.

 

Powiadomił także, że w banku ma zdeponowane ok. 24 mln euro, a od "każdego centa zapłacił należne podatki do budżetu Ukrainy".

 

PAP