- Runęły te domy, które nie zawaliły się podczas poprzednich trzęsień - powiedziała włoska korespondentka Polsat News Urszula Rzepczak.

 

Dokładna liczba rannych nie jest znana - podała Obrona Cywilna. Według jej danych jedna osoba ma poważniejsze, ale nie ciężkie obrażenia.

 

Z gruzów domu w miejscowości Tolentino koło Ankony wydobyto trzy żywe osoby - podali ratownicy.

 

Nie ma doniesień o ofiarach śmiertelnych - podają włoskie media.

 

Sytuację w rejonie Nursji w Umbrii opisuje się jako dramatyczną. W miasteczku, gdzie urodził się święty Benedykt - patron Europy - zawaliła się bazylika pod jego wezwaniem. Został z niej fragment fasady.

 

Świątynię zbudowano około 1300 roku w miejscu, gdzie według tradycji stał dom rodzinny świętego Benedykta i jego siostry bliźniaczki, świętej Scholastyki - urodzonych w 480 roku. Całe centrum historycznego miasteczka zostało ewakuowane.

 

 

W tym rejonie wg. służb geologicznych znajdowało się epicentrum wstrząsu.

PAP/EPA/USGS

 

 

 

 

W rejonie Nursji, sytuację opisuje się jako dramatyczną. Budynki zawaliły się w wielu miejscowościach.

 

 

 

O pomoc prosi burmistrz miejscowości Pievetorina koło Maceraty w Marche. - Jesteśmy w opłakanej sytuacji, miasteczko jest zniszczone, muszę zaopiekować się prawie 900 osobami  - powiedział Alessandro Gentilucci.


 

 

 

Trzęsienie ziemi najsilniej dotknęło regiony Marche i Umbria, ale było też mocno odczuwalne w Rzymie oraz we Florencji. Do trzęsienia ziemi doszło ok 7:40.

 

Ludzie wybiegli na ulicę

 

- Wstrząs był mocno odczuwalny w Rzymie, trwał dość długo - relacjonowała ze stolicy włoska korespondentka Polsat News Urszula Rzepczak jak dodała, w mieszkaniu "pospadały wszystkie rzeczy, które były położone wyżej".

 

- Na 5 piętrze wszystko tańczyło. Ludzie wybiegli na ulicę - mówiła.

 

W Rzymie wstrzymano kursowanie 2 linii metra.

 

Pęknięcia stwierdzono w papieskiej bazylice Świętego Pawła za Murami. W jednym z domów mieszkalnych w stolicy runęła pusta winda.

 

Straty zanotowano też w mieście L'Aquila w Abruzji, gdzie dziewięć lat temu w trzęsieniu ziemi zginęło ponad 300 osób.

 

Sejsmolodzy nie wykluczają dalszych silnych wstrząsów. Szef Obrony Cywilnej Fabrizio Curcio oświadczył, że w sytuacji tak dużej aktywności sejsmicznej niemożliwe jest udzielanie pomocy ludności na miejscu. Podkreślił, że należy rozlokować pozbawionych dachu nad głową mieszkańców zniszczonych i zagrożonych terenów na wybrzeżu, z dala od epicentrum wstrząsów.

 

To kolejny w ostatnich dniach wstrząs po środowym trzęsieniu ziemi, które spowodowało bardzo duże zniszczenia w regionie Marche, bez ofiar śmiertelnych.

 

 

Niedzielne trzęsienie ziemi było najsilniejszym jakie nawiedziło kraj od 1980 roku - podają media. 36 lat temu wstrząs w Irpinii miał taką samą siłę (6,5). Zginęło wówczas prawie 3 tysiące osób - przypominają włoskie gazety.

 

Silny wstrząs, który w 2009 roku zniszczył miasto L'Aquila w Abruzji miał magnitudę 6,1, a trzęsienie ziemi w rejonie Amatrice i w całych środkowych Włoszech 24 sierpnia tego roku - 6,3.

 

PAP, Polsat News