Do zdarzenia doszło w czwartek. Jeden z przechodniów zobaczył zwisające z budynku dziecko i zaczął wołać o pomoc. Na miejscu po chwili zjawił się Liang Lei, mieszkaniec sąsiedniego budynku.

 

- Okazało się, że malec ledwo co się rusza. Trzęsły mu się nogi. Zobaczyłem, że jest w niebezpieczeństwie, więc postanowiłem wspiąć się i mu pomóc - powiedział Liang.

 

Wdrapał się bez zabezpieczeń

 

Mężczyzna wdrapał się na trzecie piętro, korzystając z krat zabezpieczających okna. Gdy dotarł do chłopca, delikatnie podniósł go jedną ręką, drugą trzymał się prętów.

 

- Kraty, na których wisiał, pozostawiły ślad na jego szyi. Jeśli odwróciłby głowę, wypadły ze szczeliny - dodał Liang.

 

Sąsiedzi zabezpieczali

 

Pozostali sąsiedzi rozciągnęli na ziemi kołdrę w celu zamortyzowania ewentualnego upadku mężczyzny i chłopca.

 

Rodzice dwulatka pojawili się w mieszkaniu dopiero po zakończeniu akcji ratunkowej sąsiadów.

 

CCTV