Za kostuchę przebrał się wolontariusz. - Drugi miał leżeć w worku, ale było tak zimno, że odstąpiliśmy od tego pomysłu - powiedziała polsatnews.pl Ewa Czyż z chełmskiej policji. Ostatecznie w worku znalazły się policyjne pachołki.

 

Akcja trwała dwie godziny. Część kierowców pozdrawiała policjantów trąbiąc, inni mocno zwalniali. 

 

  

Policjanci ustawili radiowóz na drodze wyjazdowej z Chełma w kierunku Lublina w miejscu, w którym często dochodzi do wypadków śmiertelnych.

 

W ostatnim czasie, z ich inicjatywy, ograniczono tam dozwoloną prędkość z 90 do 70 km/h.

 

- Akcję organizujemy już po raz drugi. Poprzednia miała miejsce w marcu, ale była mniej spektakularna - zaznaczyła Ewa Czyż.

 

polsatnews.pl