- Ponieważ wciąż ginie ludność cywilna, a bojownicy wznowili działania przeciwko wojskom rządowym, zwróciliśmy się do zwierzchnika sił zbrojnych Rosji z prośbą o zgodę na wznowienie nalotów na nielegalne ugrupowania zbrojne we wschodnim Aleppo - oświadczył szef głównego zarządu operacyjnego sztabu generalnego generał Siergiej Rudskoj.

 

Zaznaczył, że przez dziesięć dni ani rosyjskie ani syryjskie samoloty nie atakowały w rejonie Aleppo, a konkretnie w 10-kilometrowej strefie wokół tego miasta.

 

- Prezydent Rosji uważa za niecelowe w chwili obecnej wznowienie ataków powietrznych w Aleppo. Prezydent ma na uwadze możliwość przedłużenia przerwy humanitarnej w celu wywiezienia rannych i wyjścia bojowników, którzy zechcą opuścić miasto, a także - co również ważne - w celu umożliwienia naszym amerykańskim partnerom spełnienia wziętych na siebie zobowiązań i obietnic dotyczących oddzielenia tak zwanej umiarkowanej opozycji od ugrupowań terrorystycznych - powiedział Pieskow.

 

"Rosja rezerwuje sobie prawo użycia wszelkich środków"

 

Jednocześnie zaznaczył, że Rosja rezerwuje sobie prawo użycia wszelkich środków w celu wsparcia syryjskich sił zbrojnych. Przypomniał, że strategiczne decyzje o przebiegu operacji w Syrii będzie podejmować prezydent, a sztab generalny będzie sprawować kierownictwo operacyjne.

 

Zapytany przez dziennikarzy, jak długo jest gotów czekać Putin, zanim zostaną wznowione naloty na rebeliantów w rejonie Aleppo, Pieskow oznajmił, że nie jest w stanie ściśle na to odpowiedzieć.

 

Pieskow nie skomentował doniesień przedstawiciela Pentagonu o tym, że 17 października rosyjski myśliwiec zbliżył na niebezpieczną odległość do amerykańskiego samolotu wojskowego na wschodzie Syrii. Odesłał pytających o to dziennikarzy do resortu obrony.

 

Kreml na razie nie przewiduje kontaktów Rosji z USA

 

Kreml na razie nie przewiduje kontaktów Rosji z USA na najwyższym szczeblu w celu omówienia sytuacji w Syrii - powiedział Pieskow. Wymiana danych na ten temat odbywa się kanałami wojskowo-dyplomatycznymi - wyjaśnił.

 

W piątek grupy syryjskich rebeliantów ogłosiły, że rozpoczynają ofensywę, której celem jest przełamanie oblężenia pozostających pod ich kontrolą dzielnic Aleppo.

 

Wymierzone w cele cywilne bombardowania Aleppo, przeprowadzane przez reżim (prezydenta Syrii) Baszara el-Asada i jego sojuszników, szczególnie Rosję, mogą zostać uznane za zbrodnię wojenną - ostrzegła w ubiegłym tygodniu Unia Europejska we wspólnym stanowisku.

 

PAP