Prowadzącą okazała się 19-letnia Miranda Rader - donosi BBC.

 

Siła uderzenia była na tyle duża, że w samochodzie nastolatki wybuchła poduszka powietrzna.

 

"Zapytałem Mirandę, czemu prowadziła pojazd rozebrana, a ona przyznała, że kiedy stała na czerwonym świetle, robiła sobie zdjęcie na Snapchata, żeby wysłać je chłopakowi" - napisał w notce służbowej jeden z policjantów.

 

Rader zeznała też, że jest studentką i jechała na kampus uczelni.

 

Na siedzeniu pasażera w jej aucie stała otwarta butelka wina.

 

Dziewczyna została aresztowana pod zarzutem prowadzenia pod wpływem alkoholu i wypuszczona za kaucją w wys. 2 tys. dolarów (ok. 8 tys. zł).

 

BBC