Jak podał, podstawą śledztwa jest art. 231 Kk, który przewiduje karę do 3 lat więzienia za niedopełnienie obowiązków lub przekroczenie uprawnień. Inną podstawą jest art. 305, który stanowi, że kto w celu osiągnięcia korzyści majątkowej udaremnia lub utrudnia przetarg publiczny albo wchodzi w porozumienie z inną osobą działając na szkodę właściciela mienia albo osoby lub instytucji, na rzecz której przetarg jest dokonywany, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

 

Jak wyjaśnił nam Dziekański, w 2015 r. w tej sprawie toczyło się postępowanie sprawdzające, wszczęte z inicjatywy obecnego sekretarz stanu w MON Bartosza Kownackiego (PiS) oraz z inicjatywy prywatnej osoby. - Postępowanie to zakończyło się decyzją o odmowie wszczęcia śledztwa - poinformował rzecznik.

 

Niedawno Prokuratura Okręgowa w Warszawie uchyliła tę decyzję i badała sprawę w postępowaniu sprawdzającym.


"Prokuratura zajmie się całym procesem zakupu helikopterów typu Caracal"


W zawiadomieniu podkreślono, że wymagania przetargowe mogły preferować tylko jednego z oferentów - Airbusa. Według PiS, przestępstwa mogli się dopuścić ówczesny szef MON Tomasz Siemoniak, wiceminister Czesław Mroczek oraz osoby im podległe. Wtedy prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa.


- Prokuratura zajmie się całym procesem zakupu helikopterów typu Caracal, czyli całym procesem negocjacji zakupu tychże helikopterów, z podpisaniem kontraktu, a następnie później odstąpieniem strony francuskiej od zobowiązań offsetowych. Prokuratura całościowo zajmie się wyjaśnieniem tej sprawy, od początku, od działań podjętych kilka lat temu, aż do chwili obecnej - mówił kilka dni temu prokurator krajowy Bogdan Święczkowski.


Niedawno o możliwych nieprawidłowościach przy przetargu zawiadomił CBA poseł PiS Michał Dworczyk. Również posłowie PO złożyli zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa niedopełnienia obowiązku i działania na szkodę Skarbu Państwa ws. zakończenia przetargu na śmigłowce.

 

polsatnews.pl, PAP