- To jest kompleksowy program wsparcia, począwszy od opieki medycznej, poprzez psychologiczną, przez ośrodki, centra koordynacyjno-opiekuńczo-wychowawcze - powiedziała w piątek premier w nagraniu, zamieszczonym w internecie.

 

 

 

 

- Daliśmy słowo, że pomożemy tym wszystkim rodzinom, tym wszystkim kobietom, które są w tzw. trudnej ciąży. Państwo musi pomagać, państwo musi wspierać i stać po stronie tych wszystkich, którzy tej pomocy potrzebują - podkreśliła Szydło.

 

Zapewniła, że przygotowany projekt ustawy to "pierwszy krok" i w najbliższym tygodniu zostanie on skierowany pod obrady rządu. "Potem trafi do parlamentu i jestem przekonana, że zostanie również przyjęty przez pana prezydenta" - powiedziała premier.

 

Kolejnym krokiem - jak wyjaśniła - będzie "kompleksowy program rządowy", który ma być ogłoszony do końca roku.

 

- Państwo musi wspierać rodziny, państwo musi zawsze stać po stronie obywateli, a szczególnie tych, którzy najbardziej potrzebują pomocy. Ten program, program wsparcia, program "Za życiem" jest takim programem. Jestem przekonana i wierzę w to głęboko, że +Za życiem+ nie tylko będzie pomagać, ale że wszyscy za życiem staniemy - powiedziała Szydło.

 

Program "Za życiem" ogłoszony na początku października

 

Powstanie programu "Za życiem" premier Szydło zapowiedziała po raz pierwszy na początku października, w dniu, w którym Sejm odrzucił obywatelski projekt ustawy zakazujący całkowicie przerywania ciąży i wprowadzający kary dla kobiet, które poddały się aborcji. Program ma wspierać rodziny w trudnej sytuacji m.in. wychowujące dzieci z niepełnosprawnościami.

 

Minister rodziny Elżbieta Rafalska zapowiedziała w poniedziałek, że "program Za życiem będzie w pierwszej kolejności dotyczył sytuacji, kiedy możemy spodziewać się, że urodzi się dziecko niepełnosprawne".

 

- Mowa tu o ciążach trudnych, z powikłaniami. Na pewno system wymaga równego podejścia do problemu niepełnosprawności, bo są także oczekiwania co dalszego funkcjonowania osób niepełnosprawnych, edukacji, rehabilitacji - mówiła Rafalska.

 

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk ocenia, że koszt programu to kilkaset milionów złotych.

 

PAP