Podczas obrad parlamentu doszło do protestu lewicowej partii Podemos. Wszyscy jej reprezentanci opuścili salę obrad po tym, gdy ich przywódca Pablo Iglesias nie został dopuszczony do głosu, aby odpowiedzieć na zarzuty Rajoya. Lider konserwatystów mówił wcześniej, że na linię polityczną Podemos wpływają rządy Wenezueli i Iranu. Jednak przed samym głosowaniem nad wotum zaufania reprezentanci lewicy wrócili na salę i głosowali przeciwko gabinetowi PP.

 

Drugie głosowanie Rajoy najprawdopodobniej wygra


Media zwracają uwagę, że drugie głosowanie Rajoy najprawdopodobniej wygra, gdyż Hiszpańska Socjalistyczna Partia Robotnicza (PSOE), która jest drugą siłą w parlamencie, zapowiedziała, że w sobotę wstrzyma się od głosu. Umożliwi to szefowi PP objęcie urzędu premiera na drugą kadencję i utworzenie rządu mniejszościowego.


We wtorek po konsultacjach króla Hiszpanii z szefami partii w sprawie powołania nowego rządu szef PP zapewniał, że jeśli jego rząd uzyska poparcie parlamentu, "będzie pracował nad tym, by rząd był stabilny i trwały". - Jestem w pełni świadomy trudności, jakie pociąga za sobą sprawowanie rządów mniejszościowych - dodał.

 

Rząd do 31 października albo trzecie wybory w 2016 r.


Zimą 2015 roku, a także w przedterminowych wyborach z czerwca PP Rajoya zdobyła najwięcej mandatów, ale nie udało się jej wywalczyć takiego poparcia, dzięki któremu mogłaby samodzielnie utworzyć rząd. Gdyby do 31 października w Hiszpanii nie powstał rząd, kraj czekałyby trzecie wybory w ciągu roku.


PAP