10 października tego roku życie Błażeja Cymermana rozpoczęło się po raz drugi. Chłopiec około 18:00 wyjechał na trening piłkarski. O tym, że wpadł po pociąg i walczy o życie jego rodzice dowiedzieli się kilkadziesiąt minut później.

 

- To było straszne, zawaliło mi się życie - powiedziała Iwona Cymerman, matka Błażeja. 

 

Przez kilka pierwszych dni stan 14-latka był krytyczny. Nie wiadomo było, czy przeżyje wypadek. Błażej stracił obie nogi pod kołami pociągu. Był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej.

 

"Drużyna Błażeja"

 

Jego wypadek wstrząsnął nie tylko jego rodzicami i młodszą siostrą. Od pierwszych dni rozpoczęły się zbiórki krwi dla Błażeja. W chwili gdy chłopiec jeszcze leżał w szpitalu, jego wujek zaczął prowadzić profil Drużyna Błażeja, by dopingować go do walki o życie. Ta spontaniczna akcja już przynosi efekty.

 

- W moment otoczyli nas ludzie dobrych serc, którzy tak to wszystko zaczęli nagłaśniać, że damy radę. Ja w to uwierzyłam - powiedziała matka Błażeja.

 

- Chodzi o żeby, jak najwięcej ludzi zobaczyło Błażeja, żeby zobaczyło, że walczy i liczy na pomoc – dodał łamiącym głosem wujek Błażeja, Ireneusz Stawiński.

 

Protezy to nie wszystko

 

Chłopiec od kliku dni jest w domu. Teraz przed jego rodziną kolejny etap walki. Błażej będzie potrzebował protez, by odzyskać sprawność. Wstępnie to koszt co najmniej 200 tysięcy złotych. 

 

- Wiadomo, że, to się nie skończy, gdy założy protezy. Dojdą koszty rehabilitacji, trzeba przystosować miejsce zamieszkania. Musimy zrobić remont w łazience, przystosować pokój, zaopatrzyć Błażeja w wózek inwalidzki - wyliczał Tomasz Cymerman, tata Błażeja.

 

- Zawsze na treningach dawał z siebie sto procent i wiem, że teraz też tak będzie, tylko musi to sobie w głowie poukładać. Jesteśmy po to, aby go wspierać mentalnie i materialnie, ale jestem przekonany, że wyjdzie z tego obronną ręką i wróci do nas szybko - stwierdził Jakub Rosiński, trener MLKS Józefovia Józefów.

 

"Ważne, żeby się nie poddać"

 

- Wrócę do szkoły najprawdopodobniej w drugim semestrze. Przychodzą po szkole koledzy z koleżankami. Jest w porządku – ocenił Błażej.

 

Rodzice Błażeja mają nadzieję, że nastolatek zrealizuje swój plan. Błażej już teraz dziękuje wszystkim, którzy okazują mu wsparcie.

 

- Teraz ważne, żeby się nie poddać, nie zawieść tych wszystkich ludzi. Nie wiem, jakie będę miał protezy, ale myślę, że będę mógł w nich robić dużo tych rzeczy, które robiłem przed wypadkiem - dodał Błażej.

 

polsatnews.pl, Interwencja