W związku z tą tragedią w ciągu tygodnia liczba ofiar śmiertelnych wśród migrantów próbujących dotrzeć do Europy przez Morze Śródziemne wzrosła co najmniej do 68. Ok. 30 osób uznano za zaginione.

 

We wtorek okręt Bourbon Argos, wyczarterowany przez MsF, uratował 107 migrantów z dmuchanej łodzi, która ok. 26 mil morskich od wybrzeży Libii wysłała sygnał SOS. Stwierdzono, że na dnie pontonu znajdują się ciała zmarłych. Pierwotnie podejrzewano, że chodzi o 11 ciał.

 

Śmierć przez uduszenie

 

Okręt musiał przerwać akcję ratunkową, by pomóc 139 migrantom na pokładzie innej łodzi, która była w pobliżu. Gdy ekipa MsF wróciła na miejsce, odkryła 25 ciał na dnie pontonu. Najpewniej migranci się udusili, gdyż przez wiele godzin byli narażeni na działanie słonej wody i silnego oraz szkodliwego paliwa.

 

Ciała udało się zabrać z pontonu dopiero po paru godzinach, m.in. dzięki pomocy niemieckiej organizacji pozarządowej Sea-Watch. - Mieszanka wody i paliwa była tak silna, że nie mogliśmy długo przebywać na pokładzie pontonu. To było straszne - napisał w komunikacie przedstawiciel MsF Michele Telaro.

 

"Przerażające poparzenia chemiczne"

 

Organizacja podała na Twitterze, że 23 uratowane osoby miały "przerażające poparzenia chemiczne". Stan siedmiu z nich był tak poważny, że musiały zostać ewakuowane do Włoch.

 

Organizacja napisała też, że operacje ratunkowe "stają się wyścigiem przez morski cmentarz". "Nasze łodzie ratunkowe są bezsilne, nie są w stanie powstrzymać utraty życia" - dodali MsF. "Przemytnicy nie sprawią, że Morze Śródziemne będzie bezpieczne, ale mogą to zrobić europejscy przywódcy. Ludzie nie muszą tak ginąć" - zaapelowała organizacja.

 

2016 najtragiczniejszym rokiem

 

We wtorek Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) poinformowało, że od początku roku 3740 migrantów zginęło, próbując dotrzeć do Europy przez Morze Śródziemne, podczas gdy w tym samym okresie ub.r. śmierć poniosło 3175 osób. UNHCR zaalarmowało, że 2016 będzie najtragiczniejszym rokiem od czasu prowadzenia statystyk.

 

Najwięcej migrantów zginęło w tym roku na najpopularniejszej obecnie trasie z Libii do Włoch. Jest ona o wiele dłuższa i o wiele bardziej niebezpieczna niż przeprawa między Turcją a Grecją, którędy w ub.r. migranci najczęściej próbowali dotrzeć do Europy.

 

Innym powodem wzrostu liczby zgonów jest to, że do podróży wykorzystywane są coraz gorsze łodzie, a przemytnicy ludzi wypełniają je do granic możliwości. Handlarze wysyłają na morze jednocześnie wiele łodzi wypełnionych imigrantami, co znacznie komplikuje akcje ratunkowe.

 

PAP