Doniesienia australijskich mediów o przesłuchaniu 75-letniego kardynała Pella, na które hierarcha zgodził się dobrowolnie, potwierdził jego rzecznik.

 

Postępowanie prowadzone przez policję ze stanu Wiktoria dotyczy oskarżeń, jakoby Pell jako zwykły ksiądz w mieście Ballarat koło Melbourne dopuścił się w latach 70. i 80. czynów seksualnych wobec nieletnich - wyjaśnił portal Vatican Insider. Dodał, że oskarżają go o to trzy osoby twierdzące, że były przez niego molestowane.

 

Podkreślono, że obecny watykański "minister finansów", bliski współpracownik papieża Franciszka, stanowczo odrzuca wszelkie te oskarżenia i deklaruje gotowość współpracy z australijską policją aż do zakończenia dochodzenia.

 

Kościół "popełnił ogromne błędy"

 

Wcześniej kardynałowi Pellowi zarzucono, że jako biskup tuszował przypadki pedofilii w Kościele w swoim kraju oraz je lekceważył. Z tego powodu w lutym tego roku złożył za pośrednictwem telemostu z Watykanu wyjaśnienia przed australijską świecką komisją, badającą sprawę pedofilii i to, jak reagowały na ten skandal różne instytucje. Hierarcha nie pojechał wówczas do Australii, by stawić się osobiście przed komisją. Wytłumaczył to stanem zdrowia uniemożliwiającym daleką podróż. Przyznał natomiast wtedy, składając wyjaśnienia, że Kościół popełnił "ogromne błędy" w podejściu do skandalu pedofilii.

 

Teraz zaś australijska policja przyjechała do Watykanu, by wysłuchać jego zeznań.

 

Gdy w lipcu pojawiły się informacje o zarzutach pedofilii wobec kardynała Pella, watykaniści poprosili papieża Franciszka o komentarz podczas konferencji prasowej na pokładzie samolotu w drodze powrotnej z Krakowa do Rzymu. Papież powiedział wtedy, że "nie należy osądzać, zanim nie zrobi tego wymiar sprawiedliwości". Dlatego, wyjaśnił, nie chce oceniać tej sprawy.

 

- Musimy poczekać na wymiar sprawiedliwości i nie wydawać wcześniej osądu medialnego, bo to nie pomaga - mówił Franciszek. Następnie zapewnił: - Kiedy wypowie się wymiar sprawiedliwości, ja też to zrobię.

 

PAP