Nie wiadomo, jak wojenna pocztówka znalazła się po tylu latach na bruku Como. Wiadomo, że nie dotarła w swoim czasie do rodziny w pobliskim Faggeto Lario.

 

Roberto wrócił z obozu

 

Tam czekano na znak życia od 20-letniego wówczas Roberto Bianchiego. To on wysłał pocztówkę, a odbiorcą miał być jego ojciec.

 

O swoim znalezisku nauczycielka poinformowała w internecie i lokalnej telewizji. Wkrótce odezwali się krewni nadawcy.

 

Okazało się, że Roberto wrócił po wojnie z obozu i w rodzinnym domu dożył swoich lat. Kartka z Wrocławia dotarła 17 lat po jego śmierci.

 

Polsat News